Sypialnia rzadko psuje się z dnia na dzień. Zwykle zamienia się w składzik powoli: krzesło obrasta ubraniami, na szafce piętrzą się kubki i ładowarki, pod łóżkiem ląduje to, czego nie ma gdzie odłożyć. Rano wstajesz w pośpiechu, wieczorem odkładasz porządkowanie na później. Zanim się obejrzysz, w miejscu, które ma regenerować, nie ma gdzie swobodnie stanąć. Pierwszy krok to nie remont, tylko powrót do funkcji: ta przestrzeń ma służyć spaniu, a nie przechowywaniu.<br>
<br>
<br>
<br>
Zacznij od przeciągów i dźwięków, bo to one wybijają z rytmu najczęściej.