Na koniec: nie ufaj nazwom farb. „Szałwiowa zieleń" u jednego producenta bywa szara, u innego żółta. Liczy się wyłącznie to, co widzisz na ścianie w swoim świetle. Zapisz gdzieś nazwę i numer konkretnej farby, którą wybrałeś, zanim pomalujesz całe pomieszczenie — po jednej ścianie trudno wrócić do tego samego odcienia, jeśli zabraknie reszty puszki. I zostaw sobie próbkę na przyszłość. Za rok będziesz potrzebować poprawki, a wtedy nie zgadniesz już, co to było.<br>
<br>
<br>
<br>
Trzecia możliwość to awa modułowa, którą rozkładasz tylko na czas ćwiczeń.