<p>Zawsze myślałam, że porządek w domu to kwestia dobrej woli i silnej woli. Dopiero kiedy zamieszkałam w trzydziestu metrach z partnerem, psem i wiecznie rosnącą stertą pościeli, zrozumiałam, że to bardziej logistyka niż charakter. W małym mieszkaniu każdy zbędny przedmiot od razu widać, a brak miejsca na przechowywanie sprawia, że szybko robi się chaos. Kluczem okazało się nie sprzątanie częściej, tylko mądre zaplanowanie przestrzeni. Zaczęłam od pozbycia się wszystkiego, czego nie używałam od roku, i od razu zrobiło się lżej.