Ostatnia rada, którą stosuję od lat: nie zapychaj mieszkania meblami na zapas. Zostaw puste ściany i wolny środek pokoju. Przestrzeń to luksus, który w bloku jest na wagę złota. Lepiej mieć jedną porządną kanapę z funkcją spania i stół, który się rozkłada, niż trzy fotele i dwa stoliki, które tylko przeszkadzają. Kupuj rzeczy z myślą o codziennym użytku, nie na wizytę teściowej. Twoje mieszkanie ma służyć tobie, nie gościom. A jeśli brakuje ci miejsca na pościel, łóżko z pojemnikiem na pościel rozwiąże problem raz na zawsze. Pamiętaj, że aranżacja to proces, nie cel.