Kolejnym wyzwaniem był brak wydzielonego miejsca do pracy. W kuchni nie zmieściłby się nawet mały blat, a w sypialni nie chciałam stawiać biurka, bo zakłócałoby to atmosferę odpoczynku. Postawiłam na wersalkę w przedpokoju, która w ciągu dnia służy jako siedzisko przy ubieraniu butów, a wieczorem zamienia się w dodatkowe łóżko. To rozwiązanie okazało się strzałem w dziesiątkę, bo zyskałam funkcjonalny kącik bez zagracania salonu. Wersalka ma prosty, geometryczny kształt, który idealnie wpisuje się w nowoczesne wnętrza, a jej neutralny kolor nie rzuca się w oczy.