Kiedy myślę o inspiracjach wnętrzarskich, które faktycznie zmieniły moje mieszkanie, przychodzi mi do głowy jeszcze jedna rzecz: mechanizm DL. Brzmi technicznie, ale w praktyce oznacza, że rozkładanie sofy to jeden płynny ruch. Nie trzeba już zdejmować poduszek ani podnosić całego siedziska. Wystarczy pociągnąć za pas i materac sam się wysuwa do przodu, a oparcie opada do poziomu. Mój mąż, który początkowo był sceptyczny, teraz mówi, że to najlepszy mebel w domu. Przy codziennym użytkowaniu liczy się każda sekunda, a ten system sprawia, że wieczorne przygotowanie do snu trwa dosłownie minutę.