<p>Kiedy myślę o aranżacji domu jednorodzinnego, pierwsze, co przychodzi mi do głowy, to nie perfekcyjne zdjęcia z katalogów, ale codzienne wyzwania. Pamiętam, jak moi klienci, młode małżeństwo z dwójką dzieci, skarżyli się na wieczny bałagan w salonie. Ich otwarta przestrzeń dzienna, choć przestronna, nie miała wyraźnych stref. Zabawki lądowały pod sofą, a wieczorem nie mieli gdzie usiąść z książką. Rozwiązanie przyszło z nietypowej strony – postawiliśmy na dużą kanapę z funkcją spania, która dzieliła pokój na część dzienną i wypoczynkową.