Nie chodzi o to, by hamować jak najpóźniej. Chodzi o to, by hamować tak, żeby jak najwcześniej przestać. Pierwsze 10 metrów decyduje o tym, ile czasu spędzasz na hamowaniu, a ile na przyspieszaniu. Na okrążeniu wygrywa ten, kto dłużej jest na gazie, nie ten, kto później wciska hamulec.<br>
<br>
<br>
<br>
Pomysł na wyścig na drogach publicznych miał proste uzasadnienie. Nie trzeba było budować infrastruktury, wystarczyło wyznaczyć pętlę między miejscowościami i uzyskać zgodę lokalnych władz.