Kiedy myślę o tym, jak bardzo zmieniło się podejście do urządzania mieszkań w ostatnich latach, przychodzi mi do głowy jedna rzecz – wreszcie przestaliśmy udawać, że mamy przestronne apartamenty. Pamiętam moją pierwszą kawalerkę, gdzie każdy centymetr liczył się podwójnie, a goście na noc spali na dmuchanym materacu, który wiecznie się zapadał. Dziś trendy w meblarstwie odpowiadają na realne potrzeby – małe metraże, brak miejsca na przechowywanie i konieczność łączenia funkcji. Zamiast kupować wielkie, nieporęczne meble, stawiamy na rozwiązania, które pracują na dwa, a czasem trzy etaty.