Największym wyzwaniem okazał się brak miejsca do spania dla gości. Dmuchany materac to prowizorka, która po trzecim razie ląduje w szafie z westchnieniem. Rozwiązanie przyszło samo, gdy w salonie postawiłam rozkładaną wersalkę z mechanizmem DL. To nie jest typowe łóżko składane, które przypomina polowe posłanie. Mechanizm DL działa płynnie, a po rozłożeniu powstaje płaska powierzchnia z 16 cm materacem piankowym na stelażu listwowym. Każdy znajomy, który u mnie nocował, chwalił wygodę, a ja wreszcie przestałam się wstydzić, że ktoś śpi na czymś, co ugina się pod ciężarem.