Ostatnim elementem jest praktyczność, która często umyka przy planowaniu ogrodu. Zainstalowałam kran z wężem w strategicznym miejscu, by nie biegać z konewką po całym podwórku. Do tego dołożyłam skrzynkę na narzędzia, która jest jednocześnie ławką, co oszczędza miejsce. Na zimę wszystkie meble chowam do piwnicy, ale donice z bylinami zostawiam na zewnątrz, przykryte agrowłókniną. Dla gości, którzy zostają na noc, zawsze mam w zanadrzu łóżko z pojemnikiem na pościel, które stawiam w namiocie ogrodowym. To nie jest luksus, ale sprawdza się podczas letnich przyjęć.