Z czasem doszłam do wniosku, że strefa relaksu w domu to nie tylko meble, ale też sposób na odcięcie się od bodźców. W małym mieszkaniu trudno o całkowitą ciszę, ale udało mi się wydzielić kąt z regałem na książki i roślinami doniczkowymi. Monstera i sansewieria oczyszczają powietrze, a ich zieleń działa kojąco na oczy. Gdy siadam na kanapie z funkcją spania, biorę do ręki książkę i zapalam świecę o zapachu lawendy, czuję, jak napięcie opada.<br>
<br>
<br>
<br>
Nie zapomniałam też o tekstyliach, które dodają charakteru.