Kiedy stalam w srodku swojego nowego mieszkania, patrzylam na kuchnie, ktora wygladala jak z lat dziewiecdziesiatych - flizowe plytki w kolorze lososiowym, szafki z forniru imitujacego dab i blat, ktory pamietal czasy PRL-u. Wiedzialam, ze czeka mnie remont kuchni, ale nie mialam pojecia, ile decyzji bede musiala podjac. Zaczynalam od zera, bez budzetu na projektanta, wiec cala odpowiedzialnosc spadla na mnie. Zaczelo sie od pomiarow - kazdy centymetr mial znaczenie, bo moja kuchnia to zaledwie szesc metrow kwadratowych.