Ostatnim krokiem była zmiana tekstyliów w całym mieszkaniu. Wymieniłam poszewki na poduszki, narzutę na łóżko i ręczniki w łazience. Wybrałam len i bawełnę w stonowanych kolorach, bo wzory zostawiłam na dywanie. Dzięki temu wnętrze jest spójne, ale nie nudne. Nawet stara wersalka, która stała w kącie, dostała nową narzutę w kolorze ecru i wygląda jak nowa. Do tego dorzuciłam kilka poduszek z frędzlami, które można dowolnie przestawiać. Teraz, gdy wchodzę do domu, czuję spokój, a nie potrzebę ciągłego remontowania.