Zaczyna się zawsze niewinnie. Kupujesz jedną książkę, potem drugą, a po roku okazuje się, że cała półka w salonie ugięła się pod ciężarem tomów. Stosy lądują na podłodze, na parapecie, a nawet pod łóżkiem. Prawdziwy problem pojawia się, gdy w małym mieszkaniu brakuje miejsca na wygodny fotel i stolik kawowy, a ty marzysz o swoim kącie do czytania. Zamiast rezygnować, trzeba poszukać sprytnych rozwiązań, które połączą funkcję przechowywania z wypoczynkiem.