Kiedy wprowadzałam się do swojego pierwszego mieszkania, budżet był tak napięty, że na meble został mi dosłownie grosz. Pamiętam, jak stałam w pustym pokoju i zastanawiałam się, gdzie spać, skoro nowe łóżko kosztowało tyle, co miesięczna pensja. Okazało się, że można inaczej – wystarczy trochę sprytu i wiedzy, gdzie szukać. Największym wyzwaniem był dla mnie wybór miejsca do spania, bo nie chciałam rezygnować z wygody, a ceny w sklepach meblowych przyprawiały o zawrót głowy. Postawiłam na wersalkę z funkcją spania, która w dzień służyła jako kanapa, a nocą zamieniała się w wygodne legowisko.