Kiedy mieszkałam w bloku z wielkiej płyty, gdzie jadalnia była właściwie przedpokojem, odkryłam ratunek w meblach wielofunkcyjnych. Zaczęłam szukać czegoś, co posłuży zarówno do jedzenia, jak i do pracy, a w razie potrzeby zamieni się w dodatkowe łóżko. I tu pojawił się pierwszy problem, bo typowa kanapa z funkcją spania często ma niską jakość spania. Dopiero po wielu testach w sklepach trafiłam na model z stelazem listwowym i materacem piankowym o grubości 16 centymetrów. To było coś zupełnie innego niż standardowe rozkładane fotele, po których budziłam się z bólem pleców.