Zaczyna się niewinnie – od zdjęcia tapety w kuchni. Potem jest już tylko gorzej, bo okazuje się, że pod starą farbą kryje się tynk, który sypie się przy każdym dotknięciu. Remont mieszkania to nie jest weekendowa przygoda, to maraton decyzji, które ważą na komforcie na lata. Pamiętam swój pierwszy remont w bloku z lat 60. – myślałam, że wymiana paneli zajmie dwa dni. Skończyło się na kuciu ścian pod nowe gniazdka i wymianie instalacji. Klucz to plan, ale taki elastyczny, żeby pomieścić niespodzianki. Zawsze radzę: zacznij od budżetu powiększonego o 20 procent na nieprzewidziane wydatki.