Płucz dywan z obu stron letnią wodą, aż wypływająca woda będzie klarowna. Przy zanieczyszczonej wodzie (np. z toalety lub z gruntu) użyj jednorazowych rękawic i środka dezynfekującego przeznaczonego do tkanin. Nie mieszaj różnych preparatów — chemia domowa może wejść w reakcję i odbarwić runo. Po płukaniu delikatnie wyciśnij wodę wałkiem lub ręcznie, nigdy przez skręcanie — to łamie włókna i deformuje podkład.<br>
<br>
<br>
<br>
Po praniu suszenie musi być dokładne, ale spokojne. Rozłóż kołdę na płaskiej powierzchni, najlepiej na kilku ręcznikach, i obracaj co kilka godzin. Nie susz na kaloryferze ani w suszarce bębnowej — wysoka temperatura niszczy pierze. Jeśli po wyschnięciu wypełnienie jest zbite, możesz spróbować je „rozbić": delikatnie ugniataj i strzepuj kołdrę dłońmi, od brzegów do środka, aż grudki się rozluźnią. Poduszki można włożyć do dużej poszewki i przez chwilę potrzepać, ale bez przesady. Zbyt energiczne działania rozerwą przegrody.<br>
<br>
<br>
<br>
Typowy błąd: polewanie dywanu szamponem od razu po zalaniu. Płyn zmieszany z brudną wodą wsiąka głębiej i tworzy trudne do wypłukania plamy. Najpierw płukanie czystą wodą, potem ewentualnie środek czyszczący.<br>
<br>
<br>
<br>
Suszenie jest ważniejsze niż samo czyszczenie. Rozłóż dywan płasko na podwyższeniu, najlepiej na paletach lub kratce, żeby powietrze krążyło pod spodem. Ustaw wentylator i osuszacz powietrza, uchyl okna, ale nie wystawiaj dywanu na ostre słońce — kolory mogą zblaknąć. Nie susz na kaloryferze ani farelką skierowaną w runo. Jeśli po 48 godzinach podkład jest nadal wilgotny w środku, nie kładź dywanu na podłogę. Wilgotny spód to gwarancja pleśni i zapachu stęchlizny.<br>
<br>
<br>
<br>
Pranie dywanu w mieszkaniu bez wypożyczania pralki czy odkurzacza piorącego jest możliwe, ale wymaga cierpliwości i rozwagi. Zanim zaczniesz, sprawdź metkę lub wykonaj test na niewidocznym fragmencie. Nasącz niewielki obszar letnią wodą z delikatnym mydłem, przyciśnij białą szmatką i sprawdź, czy kolor nie schodzi ani nie zostaje na tkaninie. Jeśli farba puści, ogranicz się do czyszczenia na sucho. Przy dywanach z wełny, jedwabiu lub z długim włosiem mokra metoda grozi deformacją — wtedy wybierz suchą.<br>
<br>
<br>
<br>
Do plam na papierze nie używaj wody — rozmyje tusz i wciągnie go w sąsiednie kartki. Sprawdza się tu guma w ołówku, delikatne skrobanie ostrzem i chłodny nawiew, który wysuszy tusz, zanim zdąży przesiąknąć. Jeśli plama jest na kredzie lub lakierze, wystarczy zwilżona ściereczka z mydłem i szybkie przetarcie. Na drewnie i powierzchniach porowatych alkohol wniknie w strukturę i rozjaśni ją miejscowo — najpierw przetestuj na spodzie mebla.<br>
<br>
<br>
<br>
<span style="font-weight: bold;">Zalany dywan to nie wyrok, ale</span> liczy się czas. Woda wsiąka w runo i podkład w kilka minut, a pierwsze objawy pleśni mogą pojawić się w ciągu doby. Zanim zaczniesz działać, ustal, jaka to woda: z pralki lub rury — względnie czysta, z kanalizacji albo z zewnątrz — zanieczyszczona. Od tego zależy, czy dywan da się uratować domowymi sposobami, czy trzeba go oddać do pralni lub wyrzucić.<br>
<br>
<br>
<br>
Większość plam po długopisie i tuszu nie powstaje dlatego, że zabrakło środka czyszczącego, ale dlatego, że został on użyty w złej kolejności. Najpierw próbuje się pocierać na mokro, potem dolewa wody, a na końcu sięga po rozpuszczalnik. Tymczasem atrament to mieszanina barwnika, rozpuszczalników i żywic wiążących, a każdy z tych składników inaczej reaguje na wodę, alkohol i detergent. Zanim cokolwiek nałożysz, ustal, na czym jest plama — tkanina naturalna, syntetyczna, skóra, papier, lakierowana powierzchnia. Od tego zależy metoda, a nie od tego, co akurat masz w szafce.<br>
<br>
<br>
<br>
Jeśli wgniecenie jest głębokie, sięga przez całą warstwę wierzchnią albo towarzyszą mu pęknięcia, domowe sposoby mogą zaszkodzić bardziej niż pomóc. Wtedy pozostaje cyklinowanie, szlifowanie miejscowe lub wymiana fragmentu posadzki. Warto najpierw sprawdzić niewielki, mało widoczny fragment podłogi i przekonać się, jak reaguje na ciepło i wilgoć. Dopiero potem działać na widocznym miejscu.<br>
<br>
<br>
<br>
Wgniecenia po nogach mebli to nie tylko efekt ciężaru. Winowajcą bywa nacisk punktowy, ciepło, wilgoć albo twarde zanieczyszczenia przyklejone do nóżki. Krzesło stołowe naciska na podłogę siłą kilkudziesięciu kilogramów rozłożoną na powierzchni kilku milimetrów kwadratowych. Dlatego nawet parkiet czy winyl, które znoszą ruch i tarcie, potrafią trwale się odkształcić pod jedną nogą. Zanim zaczniesz cokolwiek naprawiać, ustal, z czym masz do czynienia: z odciskiem w drewnie, w lakierze czy w warstwie PCV. Każdy z tych przypadków wymaga innego działania.<br>
<br>
<br>
<br>
Najważniejsze, żeby nie łączyć środków. Alkohol, ocet, detergent i wybielacz wlany na to samo miejsce potrafią dać odbarwienie gorsze niż pierwotna plama. Jeden środek, jedna metoda, cierpliwość — dopiero gdy nie działa, zmień kierunek. I zapamiętaj, że świeży tusz schodzi niemal zawsze, a stary wymaga czasu. Nie ma sensu walczyć z plamą sprzed tygodnia tak samo, jak z tą sprzed godziny.