Nigdy nie dokarmiaj zakwasu, który właśnie osiągnął szczyt. Najlepszy moment to moment, gdy zaczyna opadać — po jasnej, wypukłej kopule i widocznych pęcherzykach. Karmienie na szczycie to marnowanie mąki, bo drobnoustroje nie są jeszcze głodne. Karmienie po tym, jak opadnie i zacznie pachnieć octem lub acetonem, to już ratowanie głodującego zakwasu — wtedy najpierw wylej większość, potem dokarm i powtórz to dwa razy w krótkim odstępie.<br>
<br>
<br>
<br>
Pierwszy tydzień zakwasu to okres, w którym nikt nie piecze chleba. Ten czas służy wyłącznie namnażaniu drożdży i bakterii kwasu mlekowego. Jeśli nastawiasz zakwas od zera, w słoiku znajdą się mąka i woda w proporcji wagowej 1:1. Do szklanego naczynia wsyp 50 g mąki razowej — żytniej lub pszennej — i wlej 50 g letniej wody. Wymieszaj dokładnie, przykryj ściereczką lub luźno nałożoną pokrywką i odstaw w temperaturze pokojowej, z dala od przeciągów i bezpośredniego słońca.<br>
<br>
<br>
<br>
Małosolne robi się z ogórków gruntowych, najlepiej świeżych, zbitych i ciemnozielonych. Zalewa to woda z solą w proporcji około jednej łyżki soli na litr wody, często z dodatkiem chrzanu, czosnku, kopru i liści dębu lub wiśni. Liście dębu zawierają garbniki, które utrzymują ogórki twardymi. Sól nie może być jodowana — jod hamuje fermentację i ogórki robią się miękkie. Słoje zostawia się w temperaturze pokojowej na jeden do trzech dni. Po tym czasie ogórki są gotowe i trzeba je wstawić do chłodzenia, bo dalsza fermentacja zamieni je w kiszone, a potem w rozmiękłe.<br>
<br>
<br>
<br>
<span style="font-weight: 600;">Najczęstsze błędy przy</span> jednych i drugich są podobne. Używanie ogórków z supermarketu, pokrytych woskiem, prawie zawsze kończy się porażką — wosk blokuje dostęp soli i bakterii fermentacyjnych. Zbyt mała ilość soli sprzyja gniciu, zbyt duża zatrzymuje fermentację. Dodatek octu zabija bakterie mlekowe i zamiast kiszenia mamy marynowanie. Warto też pamiętać o dokładnym umyciu słoja i dociśnięciu ogórków tak, aby były całkowicie zanurzone w zalewie. Ogórki wystające nad powierzchnię pleśnieją.<br>
<br>
<br>
<br>
<span style="font-weight: 600;">Nie przechowuj zakwasu w</span> metalowym naczyniu. Kwas reaguje z aluminium i stalą węglową, a jony metalu spowalniają pracę bakterii. Używaj szkła, ceramiki lub plastiku przeznaczonego do kontaktu z żywnością. Słoik nie musi być sterylny, ale powinien być czysty i suchy. Resztki starego zakwasu na ściankach to najczęstsze źródło pleśni, która potrafi zniszczyć całą kulturę w ciągu dwóch dni.<br>
<br>
<br>
<br>
Jeśli ciasto po 6 godzinach nie urosło, nie dodawaj drożdży i nie mieszaj go bez końca. Przenieś miskę w cieplejsze miejsce i poczekaj jeszcze godzinę. Dopiero potem formuj bochenek. Chleb na zakwasie wymaga cierpliwości, ale nie polega na trzymaniu się sztywnych minut. Naucz się czytać ciasto, a kolejne wypieki będą powtarzalne niezależnie od pory roku i temperatury w kuchni.<br>
<br>
<br>
<br>
Temperatura ma większe znaczenie niż czas. W kuchni o temperaturze 21 stopni fermentacja przebiega wolniej niż w 26 stopniach. Zimą możesz przyspieszyć wyrastanie, wstawiając miskę do piekarnika z zapaloną lampką albo do letniej wody w zlewie. Latem uważaj, żeby ciasto nie przegrzało się powyżej 28 stopni, bo zakwas zacznie pracować chaotycznie i chleb będzie miał kwaśny, ostry smak. Zbyt ciepłe miejsce to typowy błąd początkujących.<br>
<br>
<br>
<br>
Ile zakwasu zostawić i jak często dokarmiać Przed dokarmianiem zawsze odejmij część starego zakwasu. Jeśli tego nie zrobisz, kwas będzie rósł w objętości bez końca, a jego moc stanie się nieprzewidywalna. Praktyczna zasada: zostaw w słoiku 20–50 gramów zaprawy, dodaj 50–100 gramów mąki i tyle samo wody. Częstotliwość zależy od temperatury. W kuchni o temperaturze 20–22 stopni dokarmiaj raz na dobę. Latem powyżej 25 stopni zakwas zjada pokarm w kilka godzin i wtedy dokarmianie dwa, a nawet trzy razy dziennie jest normalne. W chłodnej piwnicy lub w lodówce wystarczy raz na tydzień, ale przed pieczeniem trzeba go wcześniej wyjąć i przebudzić dwoma dokarmieniami w odstępie 8–12 godzin.<br>
<br>
<br>
<br>
Kiszone ogórki wymagają cierpliwości i chłodu. Po pierwszych dniach fermentacji w temperaturze pokojowej słoje przenosi się do chłodnej piwnicy albo lodówki. W niskiej temperaturze fermentacja zwalnia, ale nie ustaje. Ogórki kiszone dojrzewają kilka tygodni, nabierając głębokiego, kwaśnego smaku. Sól w zalewie kiszonej jest zwykle w podobnej ilości co w małosolnej, ale to czas robi różnicę. Kiszone ogórki są trwalsze, bo kwas mlekowy wytworzony w trakcie fermentacji konserwuje warzywo.<br>
<br>
<br>
<br>
Jak przechowywać zakwas, gdy nie pieczesz chleba codziennie Jeśli pieczesz raz w tygodniu albo rzadziej, przenieś zakwas do lodówki. W temperaturze 4–6 stopni proces fermentacji niemal zastyga, więc zakwas nie zdąży się przekwasić. Przed wstawieniem do chłodziarki dokarm go i odstaw na godzinę w cieple, żeby ruszył. Potem wstaw do najcieplejszej części lodówki — zwykle na górną półkę albo na drzwi, z dala od mrożonek. W takim stanie wytrzyma od siedmiu do dziesięciu dni bez utraty siły. Wyjmij go dzień przed pieczeniem i dokarm dwa razy w odstępie dwunastu godzin, żeby wrócił do formy.