Różne pustaki mają różną nasiąkliwość. Pustak ceramiczny pije wodę mocniej niż silikatowy, a beton komórkowy chłonie ją jak gąbka. Przed murowaniem warto zwilżyć pustaki — nie moczyć, tylko skropić powierzchnię, żeby nie wysysały wody z zaprawy. Zbyt suche pustaki to najczęstsza przyczyna kruszących się spoin. Z drugiej strony mokre, ociekające pustaki rozrzedzają zaprawę na styku i spoina się rozmywa. Punkt równowagi: pustak wilgotny w dotyku, ale bez kropli wody na powierzchni.<br>
<br>
<br>
<br>
Najczęstszy błąd to zbyt mały zakład blachy na dachówkę i brak spadku. Woda podsiąka wtedy pod obróbkę i pojawia się zaciek na krokwiach. Drugi błąd to przykręcanie blachy bezpośrednio do dachówki — przy zmianach temperatury dachówka pęka. Trzeci to uszczelnianie komina po całości jedną blachą, bez podziału na dolny i górny element. Taka obróbka wygląda dobrze tylko na zdjęciu.<br>
<br>
<br>
<br>
<img src="https://i.ytimg.com/vi/hjJLgz4soYE/hq720.jpg" alt="20 BŁĘDÓW W ARANŻACJI WNĘTRZ, KTÓRE ZRUJNUJĄ TWOJE MIESZKANIE! WIĘKSZOŚĆ POPEŁNIA JE NA STARCIE!" style="max-width:430px;float:right;padding:10px 0px 10px 10px;border:0px;">Kolejną kwestią jest izolacja cieplna. W stropie międzykondygnacyjnym ogrzewanie podłogowe nie wymaga tak grubej izolacji jak na gruncie, ale musi być warstwa odcinająca ciepło od stropu. Zwykle wystarczy 2–3 cm styropianu lub pianki. Ważne, aby izolacja była ułożona równo i nie miała szczelin. Typowy błąd to układanie rurek bezpośrednio na stropie lub na cienkiej folii – wtedy ciepło ucieka w dół, a koszty ogrzewania rosną.<br>
<br>
<br>
<br>
Zbrojenie wieńca: pręty, strzemiona i otulina Zbrojenie podłużne wieńca to minimum cztery pręty, zwykle średnicy 10–12 mm, rozmieszczone po dwa w górnej i dolnej strefie przekroju. Strzemiona wykonuje się z pręta 6 mm, rozstawione co 20–25 cm, a przy narożnikach i miejscach zagęszczenia naprężeń — co 10–15 cm. Kluczowa jest otulina: co najmniej 25 mm z każdej strony, przy betonie na gruncie i w warunkach narażenia na wilgoć — nawet 30–40 mm. Zbyt mała otulina to najczęstszy błąd; pręty zaczynają korodować, beton odpada, a nośność wieńca spada. Pręty należy układać na dystansach z tworzywa lub betonowych podkładkach, nigdy bezpośrednio na deskowaniu czy pustakach.<br>
<br>
<br>
<br>
Do murowanego komina elementy obróbki mocuje się kołkami rozporowymi lub wkrętami do betonu, osadzonymi w wywierconych otworach. Odstęp między mocowaniami nie powinien przekraczać 40–50 cm, a przy narożnikach warto dać je gęściej. Pod każdą listwę przykrywającą mocowanie należy położyć uszczelniacz — nie silikon sanitarny, lecz trwale elastyczny kit dekarski odporny na UV i mróz. Typowy błąd to przykręcanie blachy bezpośrednio do cegły bez dylatacji: blacha pracuje termicznie, cegła też, więc po kilku sezonach mocowanie się luzuje, a szczelina puszcza wodę.<br>
<br>
<br>
<br>
Drugi typowy błąd to brak ciągłości zbrojenia na całej długości wieńca. Pręty należy łączyć na zakład, a nie na styk, i to w miejscach oddalonych od narożników oraz od punktów przegubowych. Zakłady sąsiednich prętów nie mogą wypadać w tym samym przekroju — przesuwa się je względem siebie o co najmniej 1,3 długości zakładu. W miejscach przerw w wieńcu, np. przy kominach czy dużych otworach, stosuje się dodatkowe pręty wokół otworu i wzmocnione strzemiona. Zbrojenie trzeba też połączyć z wieńcem kondygnacji niższej oraz zbrojeniem słupów żelbetowych, jeśli występują.<br>
<br>
<br>
<br>
Jeśli nadproże już pękło, nie licz na to, że rysa się zamknie. Pęknięcie w strefie rozciąganej oznacza, że zbrojenie pracowało, ale beton nie przeniósł naprężeń. Można próbować iniekcji żywicznej przy rysach do 0,3 mm, ale przy większych szczelinach konieczna jest naprawa konstrukcyjna — dokowanie, dodatkowe zbrojenie lub wymiana elementu. Najtańsza i najpewniejsza metoda to po prostu nie zdejmować podpór za wcześnie.<br>
<br>
<br>
<br>
Kołnierz dolny i górny — kolejność ma znaczenie Obróbka składa się z dwóch zasadniczych części: kołnierza dolnego, który odprowadza wodę spływającą po kominie na połać, oraz kołnierza górnego, zwanego też daszkiem, który osłania górną krawędź obróbki przed wodą spływającą z komina. Kołnierz dolny montuje się tak, aby jego dolna krawędź zachodziła na pokrycie dachu minimum 10 cm, a przy dachówkach — na jedną pełną dachówkę. Górny daszek musi mieć spadek na zewnątrz, najlepiej około 5–10 stopni, i wystawać poza obrys komina co najmniej 3–4 cm. Kolejność jest stała: najpierw dolny, potem górny, nigdy odwrotnie.<br>
<br>
<br>
<br>
Zbrojenie w narożnikach to miejsce, w którym wykonawcy najczęściej popełniają błąd. Nie wolno wyginać prętów pod kątem prostym i łączyć ich na styk w samym narożniku — takie połączenie nie przenosi momentów zginających i rozrywa się przy pierwszym większym obciążeniu. Prawidłowe rozwiązanie to zagięcie prętów z jednej ściany w drugą na długość zakładu, minimum 50–60 cm, albo zastosowanie dodatkowych prętów w narożniku w kształcie litery L, które obejmują narożnik i zachodzą na obie ściany. Długość zakładu zależy od średnicy pręta i klasy betonu; przy pręcie 12 mm przyjmuje się zwykle 50–70 cm.