Kimchi robi się z kapusty pekińskiej, soli, pasty z papryki gochugaru i dodatków. Najważniejsze są dwa etapy: solenie warzyw i fermentacja. To one decydują, czy kimchi będzie chrupiące i czyste w smaku, czy rozmięknie i pokryje się kożuchem. Przepis nie jest trudny, ale wymaga cierpliwości i uwagi na kilka szczegółów.<br>
<br>
<br>
<br>
<img src="https://www.freepixels.com/class=" style="max-width:440px;float:left;padding:10px 10px 10px 0px;border:0px;">Kluczowy ruch to naciąganie ciasta do siebie. Połóż dłonie na blacie, a ciasto przed sobą. Palcami podciągnij jego dolną krawędź do góry i przyciśnij do środka. Obróć ciasto o kilka stopni i powtórz. Ten ruch wykonaj wokół całego obwodu, aż poczujesz, że powierzchnia staje się gładka i sprężysta. Nie rozciągaj na siłę – jeśli ciasto się rwie, poczekaj kilka minut, aby gluten się zrelaksował. Zbyt pośpieszne formowanie prowadzi do rozerwania struktury i późniejszego rozlania się w piecu.<br>
<br>
<br>
<br>
Rodzaj mąki też ma znaczenie. Mąka razowa żytnia lub pszenna pełnoziarnista zawiera więcej składników odżywczych i zakwas rusza na niej niemal zawsze. Mąka biała typu 500 czy 650 wymaga dłuższej adaptacji, a mąka chlorowana lub wybielana potrafi zatrzymać fermentację zupełnie. Jeśli przez kilka dni nic się nie dzieje, zmień mąkę na razową – to najszybszy test.<br>
<br>
<br>
<br>
Po pasteryzacji nie wyjmuj słoików od razu do zimnego pomieszczenia. Zostaw je w garnku, aż woda ostygnie do około 40°C. Szok termiczny powoduje pękanie szkła i wypychanie płynu, a przy okazji sprzyja utlenianiu. Dopiero potem przenieś słoiki w chłodne, ciemne miejsce. Światło niszczy ryboflawinę i witaminę A, więc szafka lub piwnica jest lepsza niż półka przy oknie.<br>
<br>
<br>
<br>
Najczęstsze błędy to zbyt krótkie solenie, pozostawienie kapusty mokrej po płukaniu i szczelne zamknięcie słoja. Pierwszy daje twarde liście, drugi rozcieńcza pastę i sprzyja pleśni, trzeci może rozsadzić naczynie. Biały kożuch na powierzchni to efekt dostępu powietrza lub zbyt wysokiej temperatury. Jeśli pojawi się pleśń w kolorze innym niż biały, wyrzuć zawartość. Prawidłowo zrobione kimchi ma przyjemny kwasowyy zapach i chrupiące liście. Przechowuj je w chłodzie nawet kilka miesięcy — im dłużej, tym bardziej kwaśnieje, co jest zupełnie normalne.<br>
<br>
<br>
<br>
Woda to trzeci element, o którym się zapomina. Woda z kranu z wysoką zawartością chloru hamuje drożdże. Odstaw ją na kilka godzin w otwartym naczyniu albo użyj wody butelkowanej niegazowanej. Nie przesadzaj też z jej ilością – zbyt rzadki zakwas podnosi się słabo, bo nie ma struktury, która utrzyma pęcherzyki gazu. Ciasto powinno mieć konsystencję gęstej śmietany, nie naleśnikowego rzadkiego ciasta.<br>
<br>
<br>
<br>
Pasta i proporcje, które działają Do pasty potrzebujesz trzech łyżek gochugaru — grubo mielonej papryki koreańskiej, nie słodkiej papryki w proszku. Dodaj dwie łyżki przeciśniętego czosnku, jedną łyżkę startego imbiru, dwie łyżki sosu rybnego, jedną łyżkę cukru i dwie łyżki mąki ryżowej rozrobionej w pół szklanki wody i podgotowanej na gęsto. Przestudź zaczyn, bo gorący zniszczy smak papryki. Wymieszaj wszystko na jednolitą pastę. Jeśli nie używasz sosu rybnego, zastąp go jasnym sosem sojowym i odrobiną soli. Wymieszaj kapustę z pastą rękoma w rękawiczkach — ostrożnie, żeby nie połamać liści. Dodaj pokrojoną w słupki rzodkiew, marchewkę i szczypior, jeśli lubisz.<br>
<br>
<br>
<br>
Proporcje i mąka ważniejsze niż częstotliwość dokarmiania Drugi winowajca to zbyt rzadkie karmienie w stosunku do ilości zakwasu. Jeśli w słoiku zostało pół szklanki starego zaczynu, a dosypujesz dwie łyżki mąki, drożdże nie mają z czego zbudować nowej masy. Zachowaj zasadę: dokarmiaj mniej więcej równą objętością mąki i wody, w ilości co najmniej równej masie zakwasu, który zostawiasz. Najprościej: odlej wszystko oprócz dwóch łyżek, dodaj dwie łyżki mąki i dwie łyżki wody. Taki stosunek 1:1:1 daje przewidywalny wzrost w ciągu 4–8 godzin.<br>
<br>
<br>
<br>
Pasteryzacja domowych przetworów to kompromis: zabijasz drobnoustroje, ale równocześnie podgrzewasz witaminy, które są wrażliwe na temperaturę. Najbardziej cierpią witamina C, tiamina (B1), kwas foliowy i karotenoidy. Nie da się zachować ich w stu procentach, ale można ograniczyć straty do kilkunastu–kilkudziesięciu procent, jeśli trzymasz się kilku zasad. Kluczowe są trzy zmienne: temperatura, czas i sposób nagrzewania. Każda z nich działa na witaminy inaczej — łącznie łatwo je zdziesiątkować.<br>
<br>
<br>
<br>
Drugi wariant to fermentacja w lodówce od rana. Ciasto mieszasz wieczorem, zostawiasz na blacie na godzinę, potem wstawiasz do lodówki na całą noc i cały następny dzień. Po powrocie wyjmujesz, czekasz dwie godziny, formujesz i pieczesz tego samego wieczoru. Trzeci wariant, dla osób pracujących zdalnie lub na drugą zmianę, polega na pieczeniu w środku dnia: rano mieszasz, w południe formujesz, po południu pieczesz między obowiązkami. Każdy z tych rytmów wymaga jednej decyzji z góry — czy fermentacja ma iść szybko w cieple, czy wolno w zimnie.