Jak połączyć glinę z PCM, żeby sufit nie stracił wytrzymałości Najprostsza metoda to dodanie mikrokapsułek PCM do zaczynu glinianego w proporcji od 5 do 15 procent objętości. Większa ilość osłabia mechanicznie warstwę i pogarsza przyczepność. Glinę zarabia się z wodą do konsystencji gęstej śmietany, potem wsypuje PCM i miesza powoli, żeby nie uszkodzić mikrokapsułek. Taką masę nakłada się na sufit warstwą od 1,5 do 2,5 centymetra, najlepiej na trzcinę, matę kokosową albo siatkę z włókna. Podłoże musi być sztywne – PCM nie lubi pracujących podłoży, bo mikrokapsułki pękają.<br>
<br>
<br>
<br>
Zacznij od podłoża. Najprościej sprawdza się czysty, przegotowany i ostudzony substrat z trocin liściastych, słomy lub wiórów konopnych. Do tego grzybnia wybranej odmiany, na przykład pieczarki, boczniaka albo żółciaka, która rozłoży lignocelulozę i zwiąże materiał strzępkami. Wilgotność podłoża powinna wynosić około 60–65 procent: ściśnięte w dłoni zachowuje kształt, ale nie kapie z niego woda. Zbyt mokre podłoże to najczęstszy błąd, bo w beztlenowej mazi grzybnia się dusi.<br>
<br>
<br>
<br>
Nie oczekuj, że taki materiał będzie miał parametry pianki. Jest cięższy, chłonie wodę, pali się i z czasem może zostać zjedzony przez owady lub inne grzyby. Sprawdza się tam, gdzie nie ma stałego kontaktu z wodą: jako izolacja wewnątrz przegród, wypełnienie mebli, osłony akustyczne albo elementy dekoracyjne pod dachem. Do miejsc narażonych na zawilgocenie i mróz lepiej wybrać coś innego, bo cykle zamarzania rozsadzą nawet dobrze zrośnięty element.<br>
<br>
<br>
<br>
Grzybnię do takich zastosowań uzyskuje się z grzybów saprofitycznych, najczęściej z rodziny pieczarkowatych albo z boczniaka. Nie chodzi o owocniki, a o białą, watowatą grzybnię przerastającą podłoże z trocin, słomy lub łusek zbóż. Kupuje się ją w postaci bryły albo luźnej masy w przezroczystym pojemniku. Ważne, żeby była świeża — po kilku tygodniach w cieple traci wigor i zamiast rosnąć, zaczyna pleśnieć.<br>
<br>
<br>
<br>
Jak uformować element, żeby nie rozleciał się przy wyjęciu z formy Formę wyłóż workiem lub folią, bo grzybnia przyrośnie do gołej sklejki. Ubijaj podłoże warstwami, nie za mocno, i przełóż je cienkimi warstwami grzybni. Zostaw element w temperaturze pokojowej, w ciemności, na 7–14 dni. Po tym czasie biała plecha powinna zrosnąć całość. Wyjmowanie zbyt wcześnie kończy się rozsypką, dlatego sprawdź spód: jeśli strzępki nie przebiły całej objętości, poczekaj jeszcze dwa dni.<br>
<br>
<br>
<br>
Jak zrobić z tego podstawę pod rośli<br>
<br>
<br>
<br>
W małych wnętrzach sprawdza się zasada stopniowania jasności. Podłoga może być najciemniejsza, ściany jaśniejsze, sufit najjaśniejszy. Taki układ daje wrażenie wyższej przestrzeni i stabilnej podstawy. Jeśli chcesz wprowadzić mocniejszy akcent, ogranicz go do jednej płaszczyzny — na przykład ściany za kanapą albo wnęki. Nie maluj na ciemno dwóch przeciwległych ścian, bo optycznie zbliżysz je do siebie i pomieszczenie zacznie przypominać pudełko. Uważaj też na ciemne sufity: w niskich mieszkaniach obniżają pomieszczenie i pochłaniają światło, przez co wnętrze staje się przytłaczające po zmroku.<br>
<br>
<br>
<br>
Pianka poliuretanowa przywykła do roli materiału, którym łatwo i szybko wypełnia się każdą szczelinę. Grzybnia nie jest zamiennikiem jeden do jednego. Jeśli potraktujesz ją jak piankę, dostaniesz wilgotną, rozsypującą się masę, która po kilku dniach zacznie pleśnieć. Różnica polega na tym, że pianka wiąże chemicznie, a grzybnia rośnie. Trzeba jej dać warunki, w których ten wzrost w ogóle nastąpi.<br>
<br>
<br>
<br>
Po wyjęciu z formy element trzeba zatrzymać w rozwoju. Najskuteczniej robi się to przez suszenie w temperaturze 60–80 stopni, aż materiał przestanie być wilgotny w dotyku i straci ziemisty zapach. Grzybnia wtedy obumiera, ale struktura zostaje. Dopiero taki element nadaje się do użytku, bo żywa grzybnia w kontakcie z wodą zaczyna rosnąć dalej i wydawać owocniki w najmniej oczekiwanym momencie.<br>
<br>
<br>
<br>
Drugi sposób to wbudowanie paneli PCM w sufit podwieszany i pokrycie ich gliną od spodu. Panele mają stałą grubość i powtarzalną pojemność cieplną, więc łatwiej przewidzieć efekt. Glina pełni wtedy rolę okładziny akumulacyjnej i wykończenia. Trzeci wariant to tynk gliniany z PCM na istniejącym stropie – działa tylko wtedy, gdy sufit ma wystarczającą masę. Czwarty to sufit chłodzący z rurkami zatopionymi w glinie i warstwą PCM – najdroższy i najbardziej skomplikowany, ale daje najlepszą kontrolę temperatury.<br>
<br>
<br>
<br>
Pierwszy warunek to dobór PCM pod realne temperatury w pomieszczeniu. Mikrokapsułki PCM mają określoną temperaturę topnienia – najczęściej w przedziale od 21 do 26 stopni Celsjusza. Jeśli wybierzesz materiał o zbyt wysokiej temperaturze, nie stopi się on w upały i nie zadziała. Zbyt niska temperatura topnienia spowoduje, że PCM będzie się roztapiał nawet zimą. Sprawdź typowe temperatury w swoim wnętrzu latem i wybierz PCM o temperaturze topnienia o 1–2 stopnie niższej niż maksymalna temperatura, jaką chcesz utrzymać.