<span style="font-weight: 600;">Najwięcej szkód powstaje na</span> krawędziach i na odsłoniętym wiórze. Jeśli okleina jest cienka, każdy mocniejszy ruch zdziera ją do podłoża i odsłania strukturę płyty, która nie przyjmuje bejcy równomiernie. Surowy wiór szlifowany drobnym papierem tylko się wygładza powierzchniowo, ale nadal pije lakier nierówno. Bezpieczniej jest w takich miejscach w ogóle nie szlifować, a jeśli trzeba usunąć zadzior, zrobić to jedną lekką krawędzią papieru 240 i od razu zabezpieczyć krawędź podkładem.<br>
<br>
<br>
<br>
Po usunięciu starej płytki podłoże rzadko jest gotowe do przyjęcia nowej warstwy. Najczęściej zostają na nim resztki kleju, zaprawy wyrównującej, czasem odsłania się goły beton, jastrych albo stara posadzka z innego materiału. To, czy trzeba gruntować, zależy nie od samego faktu zdjęcia płytek, lecz od stanu tego, co pod nimi zostało. Gruntowanie nie naprawi odspojonego podłoża ani nie wyrówna ubytków — ma za zadanie przygotować chłonną, nośną powierzchnię do przyjęcia kleju lub masy niwelującej.<br>
<br>
<br>
<br>
Podłoże musi być czyste, odtłuszczone, stabilne i zagruntowane. Gruntowanie jest ważne, bo bez niego folia nie zwiąże się z podłożem i przy odrywaniu płytek odejdzie razem z nimi. Miejsca wklęsłe, czyli narożniki wewnętrzne, wypełnia się elastyczną zaprawą lub masą uszczelniającą, a dopiero na tym układa się taśmę. Taśma powinna być zatopiona w świeżej warstwie folii, dociśnięta packą lub wałkiem, bez pęcherzy i bez fałd.<br>
<br>
<br>
<br>
Wypełnienie zależy od tego, czego oczekujesz od ściany. Wełna mineralna układa się w połowie grubości profili, bez upychania na siłę — zbita wełna traci właściwości akustyczne i termiczne. W pomieszczeniach mokrych stosuje się wełnę odporną na wilgoć. Jeśli zależy Ci na dźwięku, nie wystarczy sama wełna: płyty montuje się na dwóch niezależnych stelażach albo stosuje płyty o większej masie. Zbyt cienka warstwa izolacji lub jej brak to najczęstsza przyczyna „puszczania" głosu przez ścianę.<br>
<br>
<br>
<br>
Gruntowanie przed malowaniem lub tapetą zamyka porowatość gipsu i wyrównuje chłonność podłoża. Jeżeli pomieszczenie jest wilgotne, użyj płyt impregnowanych i pozostaw dylatację przy podłodze — płyta nie może dotykać posadzki. Ściana gotowa do wykończenia nie ma prawa „dzwonić" pod palcami: stukając, powinieneś słyszeć głuchy odgłos wypełnienia, nie pustą przestrzeń.<br>
<br>
<br>
<br>
Zanim cokolwiek nałożysz, sprawdź dwie rzeczy: czy podłoże się nie kruszy i czy nie odspaja się od podłoża konstrukcyjnego. Postukaj w nie rączką młotka lub opukaj szerokim przecinakiem. Głuchy dźwięk oznacza pustkę pod spodem — taki fragment trzeba skuć i naprawić zaprawą naprawczą. Dopiero potem można mówić o gruntowaniu. Kolejny krok to szlifowanie nierówności i dokładne odkurzenie, najlepiej odkurzaczem przemysłowym, a nie tylko zamiatanie. Pył pozostawiony na powierzchni osłabia przyczepność każdego gruntu i kleju.<br>
<br>
<br>
<br>
Kiedy grunt jest niezbędny, a kiedy wystarczy odkurzyć Gruntowanie jest konieczne, gdy podłoże jest chłonne i pyli się po szlifowaniu lub skuwaniu. Beton, jastrych cementowy, tynk gipsowy czy stare wylewki wchłaniają wodę z kleju, przez co ten zbyt szybko traci wilgoć i nie wiąże tak, jak powinien. Preparat gruntujący zamyka pory, wiąże luźne cząstki i wyrównuje chłonność. Jeśli natomiast podłoże jest gładkie, niechłonne, np. pozostała stara posadzka z płytek na kleju, gruntowanie samym preparatem wchłanialnym nic nie da — taką powierzchnię trzeba zmatowić, oczyścić i zastosować środek poprawiający przyczepność, często nazywany gruntem kontaktowym lub szczepnym.<br>
<br>
<br>
<br>
Najprostszą metodą jest test foliowy. Na oczyszczonym betonie kładzie się kwadrat folii o boku około pół metra, a jego brzegi uszczelnia taśmą. Po dwunastu–dwudziestu czterech godzinach odrywa się folię i patrzy na spód oraz na beton. Jeśli pod folią pojawiły się krople wody lub ciemna plama, płyta nadal oddaje wilgoć. Test jest tani i szybki, ale daje tylko jakościową odpowiedź: wiesz, że jest mokro, nie wiesz, jak bardzo.<br>
<br>
<br>
<br>
<span style="font-weight: 800;">Typowe błędy to gruntowanie</span> mokrego podłoża, nakładanie preparatu zbyt grubo, tak że tworzy on na powierzchni błyszczącą powłokę, oraz mieszanie gruntu z wodą w dowolnych proporcjach. Preparaty rozcieńcza się tylko wtedy, gdy producent tak zaleca, i w podanym zakresie. Grunt nakłada się pędzlem lub wałkiem równomiernie, cienko, i czeka, aż całkowicie wyschnie. Nakładanie kleju na jeszcze wilgotny grunt to jeden z częstszych powodów odspojenia płytek po kilku miesiącach.<br>
<br>
<br>
<br>
Metody pomiarowe i narzędzia Do konkretnej liczby potrzebny jest miernik. Wilgotnościomierz elektryczny wbija się w beton lub przykłada do powierzchni i odczytuje wynik w procentach. Uwaga na tanie modele oporowe: mierzą przewodność, którą zafałszowuje obecność soli, dodatków do betonu i zbrojenia. Wartość z takiego urządzenia traktuj jako wskazówkę, nie jako wyrok. Metoda karbidowa polega na pobraniu próbki betonu, zważeniu jej i zmieszaniu z odczynnikiem w zamkniętym naczyniu. Ciśnienie powstałego gazu pokazuje rzeczywistą wilgotność w procentach masy. To najbardziej wiarygodny pomiar bez wiercenia w całej płycie. Najdokładniejsza jest metoda suszarkowa: próbkę waży się przed i po wysuszeniu, a różnica masy daje wilgotność. Wynik jest pewny, ale badanie trwa kilka godzin i wymaga dostępu do wagi laboratoryjnej.