Typowe błędy to wciskanie biurka w kąt między szafą a ścianą, brak miejsca na odsunięcie krzesła oraz zbyt wysoki blat. Łokcie dziecka powinny swobodnie leżeć na blacie, a stopy dotykać podłogi lub podnóżka. Jeśli biurko stoi przy oknie, zadbaj o regulowaną roletę lub zasłonę, żeby popołudniowe słońce nie oślepiało. Komputer lub laptop ustaw z boku, nie bezpośrednio na tle okna — inaczej ekran staje się niewidoczny.<br>
<br>
<br>
<br>
Zanim cokolwiek zabudujesz, sprawdź, ile masz miejsca. Od górnej krawędzi grzejnika do dolnej krawędzi parapetu powinno zostać co najmniej 10 cm wolnej przestrzeni. Od dołu do podłogi — minimum 8 cm. Od przodu do osłony — nie mniej niż 10 cm, a przy grzejnikach konwektorowych jeszcze więcej. Jeśli tych odległości nie da się zachować, zabudowa jest błędem konstrukcyjnym, którego żaden estetyczny efekt nie zrekompensuje.<br>
<br>
<br>
<br>
Warto też pomyśleć o tym, co dzieje się wokół biurka, a nie tylko na nim. Krzesło z regulacją wysokości i podparciem pleców zmienia więcej niż niejeden organizer. Stopy dziecka powinny dotykać podłogi albo podnóżka, kolana zgięte pod kątem prostym, a blat na wysokości łokcia. Jeśli biurko przy oknie jest za niskie lub za wysokie, żadna strefa nie pomoże — dziecko po kwadransie będzie się wiercić. Dostawiany podnóżek i twarda poduszka na krzesło to tanie sposoby na poprawę, zanim zdecydujesz się na wymianę mebla.<br>
<br>
<br>
<br>
Podział na wiszące i leżące nie może być przypadkowy. Wisieć powinno wszystko, co ma określony kształt i łatwo się gniecie: sukienki, koszule, spodnie materiałowe, bluzy z kapturem, płaszcze, kurtki, mundurki szkolne. Wisi też to, czego dziecko używa często i ma po nie natychmiast sięgać. Leżeć mogą rzeczy, które i tak są zgniecione z założenia: piżamy, skarpety, bielizna, koszulki bawełniane, dresy, ręczniki. Jeśli włożysz koszulę do półki, po dwóch dniach będzie wyglądać jak wyjęta z worka — i wtedy wróci na krzesło, nie do szafy.<br>
<br>
<br>
<br>
W ciągu dnia też warto rozdzielać aktywności, nawet w jednym pokoju. Zabawa odbywa się na dywanie, przy stole, na podłodze – ale nie na łóżku. Jeśli łóżko stoi w kącie, na którym dziecko akurat się bawi, przenieś zabawę gdzie indziej. Z czasem samo zacznie kojarzyć ten mebel wyłącznie z odpoczynkiem. Nie chodzi o to, żeby karać za wejście na łóżko – chodzi o to, żeby nie kojarzyło się ono z ekscytacją. Wieczorne wygłupy, turlanie, podrzucanie – świetne, ale nie na łóżku. Zrób to na dywanie, a potem przejdź do łóżka już w trybie wyciszenia.<br>
<br>
<br>
<br>
Ustal zasady dotyczące hałasu i wizyt. Brat i siostra w różnym wieku mają inne godziny snu i różne potrzeby towarzystwa. Wprowadź „ciche godziny" — na przykład po dwudziestej drugiej nie włączamy muzyki bez słuchawek i nie zapraszamy kolegów. Jeśli jedno z dzieci chce przyprowadzić gościa, drugie ma prawo do spokoju w wyznaczonym kącie. Nie zmuszaj do wspólnego spędzania czasu „bo jesteście rodzeństwem". Wspólny pokój to nie wspólne życie towarzyskie. Przymusowa integracja częściej rodzi niechęć niż bliskość.<br>
<br>
<br>
<br>
Jak rozdzielić strefy, gdy metraż jest skromny Nie trzeba burzyć ścian, żeby dziecko wiedziało, gdzie się uczy, a gdzie odpoczywa. Wystarczy konsekwencja w kilku miejscach. Po pierwsze, biurko nie może stać tam, gdzie dziecko śpi — nawet najlepsza wola nie pomoże, gdy materac jest na wyciągnięcie ręki. Po drugie, zabawki trzymaj w pojemnikach, które da się zamknąć; otwarte pudła z klockami tuż obok zeszytów to gwarancja rozproszenia. Po trzecie, zadbaj o pion: regał na książki i segregatory nad biurkiem, ale nie tak wysoko, żeby dziecko musiało wstawać po każdy długopis.<br>
<br>
<br>
<br>
Oświetlenie to drugi po ustawieniu mebli powód, dla którego nauka idzie źle. Lampka na biurku powinna stać po przeciwnej stronie niż ręka, którą dziecko pisze — praworęczne po lewej, leworęczne po prawej. Światło nie może odbijać się od kartki ani świecić w oczy. Jeśli biurko stoi przy oknie, wieczorem dołóż drugie źródło światła w głębi pokoju, żeby kontrast między jasnym blatem a ciemnym kątem nie męczył wzroku. Popularny błąd to jedna mocna lampa sufitowa — daje równomierne, ale płaskie światło, przy którym trudno się skupić.<br>
<br>
<br>
<br>
Pokój dziecka zmienia funkcję kilka razy w ciągu doby: rano jest miejscem ubierania się, po południu placem zabaw, wieczorem sypialnią, a między tym wszystkim — miejscem nauki. Jeśli wszystkie te czynności dzieją się w jednym ciągu, bez żadnego porządku, dziecko traci koncentrację, a rodzic traci cierpliwość. Najprostsze rozwiązanie to podział na strefy: sen, zabawa, nauka i przechowywanie. Każda z nich powinna mieć wyraźne granice, najlepiej wyznaczone meblami albo kolorem podłogi czy ściany. Wtedy nawet mały pokój przestaje być jedną wielką plamą.<br>
<br>
<br>
<br>
<img src="https://live.staticflickr.com/65535/53747514261_74309307db.jpg" alt="FOTO Petrymusz" style="max-width:400px;float:left;padding:10px 10px 10px 0px;border:0px;">Miejsce do odrabiania lekcji przy oknie ma sens, ale tylko pod pewnymi warunkami. Światło dzienne działa pobudzająco i zmniejsza zmęczenie oczu, dlatego biurko ustawione bokiem do okna bywa lepsze niż przodem — dziecko nie patrzy na zewnątrz, a i tak korzysta z naturalnego światła. Uwaga na typowy błąd: biurko wciśnięte bezpośrednio pod parapet. Latem słońce grzeje w kark, zimą wieje od szyby, a parapet szybko zamienia się w skład rupieci. Odstaw biurko od ściany na kilka centymetrów i zadbaj o roletę lub żaluzję, którą można regulować w ciągu dnia.