Przyjrzyj się też otworom na nyple. W obręczy znajdziesz rząd równo rozmieszczonych otworów, przez które przechodzą szprychy lub – w przypadku obręczy bezdętkowych – specjalne nyple. Liczba otworów zdradza standard: 28, 32, 36 to najczęstsze wartości. Jeśli otwory są rozmieszczone nieregularnie albo jest ich bardzo mało, możesz mieć przed sobą element inny niż obręcz, na przykład część piasty. Kolejny częsty błąd to liczenie otworów na oponie – tam ich nie ma, bo opona nie jest przykręcana do szprych.<br>
<br>
<br>
<br>
Nie zostawiaj akumulatora w chłodzie naładowanego „na zapas" i nie dolewaj wody przed mrozem. Uzupełnianie poziomu elektrolitu wykonuje się po pełnym naładowaniu, najlepiej w dodatniej temperaturze, bo woda nie wsiąknie w płyty i rozcieńczy kwas przy powierzchni. Kolejny częsty błąd to ładowanie zamarzniętego akumulatora – najpierw musi się ogrzać do temperatury pokojowej, inaczej gazowanie i wzrost ciśnienia mogą uszkodzić obudowę. Nie podgrzewaj go też farelką ani nie polewaj wrzątkiem, bo szok termiczny pęka płyty i obudowę.<br>
<br>
<br>
<br>
Większość kierowców reguluje światła tylko wtedy, gdy ktoś mruga z naprzeciwka. To błąd, bo oślepianie innych to jeden problem, a widoczność pobocza to zupełnie inny. Reflektory ustawione zbyt nisko albo zbyt wąsko świecą prosto przed maskę, a krawędź drogi, rowy i pieszych w ciemnych ubraniach widać dopiero w ostatniej chwili. Zanim cokolwiek zmienisz, sprawdź, czy problem nie leży w brudnych kloszach, zaparowanych lampach albo zmęczonych żarówkach. Matowa warstwa kurzu potrafi zjeść kilkanaście metrów zasięgu, a wypalony reflektor ledowy czy ksenonowy świeci słabiej, choć wygląda na sprawny.<br>
<br>
<br>
<br>
Ile stopni wytrzymuje naładowany, a ile rozładowany akumulator W praktyce naładowany akumulator znosi bez uszkodzeń temperatury rzędu minus kilkunastu stopni, a krótkotrwale nawet niższe. Problem pojawia się przy rozładowaniu poniżej połowy pojemności – elektrolit gęstnieje słabiej, woda krzepnie szybciej i lód rozsadza masę czynną oraz płyty. Uszkodzenie bywa nieodwracalne: po rozmrożeniu ogniwo nie odzyskuje już pełnej pojemności, a wewnętrzne zwarcie potrafi zniszczyć cały blok. Zimą nie zostawiaj więc akumulatora w stanie „prawie naładowany" – to najczęstszy błąd, który kończy się wymianą.<br>
<br>
<br>
<br>
Nie używaj śrubokręta ani klucza. Każde metalowe narzędzie wbija się w gumę i zostawia nacięcie, którego potem nie widać, a które pęka po kilkudziesięciu kilometrach. Uważaj też na wentyl — przekręcanie dętki wokół obręczy potrafi wyrwać jego podstawę. Jeśli wentyl jest przykręcony nakrętką, odkręć ją przed obrotem. Nie ciągnij dętki za wentyl, bo to najszybsza droga do jej zniszczenia.<br>
<br>
<br>
<br>
Brud, stary smar i piach to cisi sprawcy wielu problemów z napędem. Zanieczyszczony łańcuch sztywnieje, ogniwa nie wyginają się swobodnie, a całość zaczyna chałturyć na zębatkach. Zdejmij łańcuch, jeśli masz spinkę, albo dokładnie wyczyść go na rowerze za pomocą szczotki i odtłuszczacza. Następnie osusz i naoliw każde ogniwo. Nadmiar smaru wytrzyj szmatką – lepki łańcuch zbiera brud i po kilku kilometrach problem wraca. Regularne czyszczenie co kilkaset kilometrów potrafi zdziałać więcej niż najlepsza regulacja.<br>
<br>
<br>
<br>
Jeśli akumulator zostaje w nieogrzewanym pomieszczeniu na dłużej, podłącz go do ładowarki konserwującej z funkcją podtrzymania napięcia. Takie urządzenie dba o to, aby ogniwa nie rozładowały się przez samoczynny upływ prądu i nie zamarzły przy kolejnym spadku temperatury. Zwykła ładowarka bez trybu podtrzymania nie nadaje się do ciągłej pracy – po naładowaniu trzeba ją odłączyć, bo przeładowanie niszczy płyty i powoduje przegrzewanie elektrolitu. Kontroluj napięcie co kilka tygodni; dla typowego akumulatora 12 V wartość poniżej około 12,4 V oznacza, że czas doładować.<br>
<br>
<br>
<br>
Po zimie pozwól akumulatorowi spokojnie ogrzać się przed montażem, sprawdź napięcie i dopiero wtedy wstaw go do pojazdu. Jeśli przez cały chłód stał naładowany i pod kontrolą, ogniwa zachowają pojemność na kolejny sezon. Najprostszy sposób, żeby nie uszkodzić ogniw w chłodzie, to pełne naładowanie, izolacja od mrozu i systematyczna kontrola napięcia – bez tego nawet nowy akumulator straci sprawność w kilka tygodni.<br>
<br>
<br>
<br>
Akumulator kwasowo-ołowiowy traci część pojemności już w temperaturze bliskiej zera, a przy kilkunastu stopniach poniżej zera naładowany ogniwo jest w miarę bezpieczne, natomiast rozładowany może zamarznąć. Woda w elektrolicie zamarza wtedy, gdy spada gęstość kwasu, a to dzieje się przy niskim poziomie naładowania. Dlatego najważniejsza zasada jest jedna: do chłodu odkłada się wyłącznie akumulator w pełni naładowany. Jeśli nie masz pewności, ile energii zostało w ogniwach, doładuj go przed pierwszymi mrozami, nawet gdy sprzęt normalnie odpala.