Druga metoda opiera się na dźwigni. Włóż szeroki, płaski śrubokręt lub łom między ramię a mufę suportu i delikatnie podważ, rozkładając siłę na jak największej powierzchni. Podłóż kawałek drewna albo grubej gumy, żeby nie porysować lakieru ani nie wgnieść aluminium. Podważaj naprzemiennie z obu stron, po milimetrze — ramię powinno zejść równo, bez skosu.<br>
<br>
<br>
<br>
Po każdym czyszczeniu, nawet delikatnym, nałóż nową warstwę smaru. Najlepiej robić to pojedynczo, ogniwo po ogniwie, cienko i punktowo, a nadmiar zebrać szmatką po kilku minutach. Smar wniknie w szczeliny i uzupełni to, co zostało wypłukane. Ważne, by nie przesadzić z ilością — gruba warstwa na zewnątrz tylko zbiera piach i przyspiesza zużycie.<br>
<br>
<br>
<br>
Nie kombinuj z żarówkami o wyższej mocy ani z niehomologowanymi źródłami światła. Mocniejsza żarówka w reflektorze zaprojektowanym na inną moc grzeje się, topi odbłyśnik i zmienia rozkład wiązki — światło idzie wszędzie, tylko nie tam, gdzie trzeba. Podobnie dokładane paski LED czy dodatkowe lampy bez homologacji drogowej w deszczu świecą chaotycznie i oślepiają. Jeśli chcesz poprawić widzenie, zadbaj o stan oryginalnych reflektorów i ich prawidłowe ustawienie, a nie o moc.<br>
<br>
<br>
<br>
Piąta, najbardziej ryzykowna droga to nacięcie ramienia w miejscu osadzenia i rozchylenie go przecinakiem. Stosuj ją tylko wtedy, gdy korba i tak jest do wyrzucenia. Po zdjęciu korby oczyść oś i gwinty, sprawdź, czy kwadrat nie został zaokrąglony, i nasmaruj powierzchnie przed ponownym montażem. Najczęstsze błędy to uderzanie w samą oś, podważanie bez podkładki chroniącej lakier oraz dokręcanie śruby po nieudanej próbie — to ostatnie potrafi zniszczyć gwint w ramieniu nieodwracalnie.<br>
<br>
<br>
<br>
Pamiętaj o jednym: w deszczu widzisz gorzej nie tylko dlatego, że jest ciemniej, ale też dlatego, że oczy potrzebują czasu na przystosowanie się do zmiennego światła. Kierowca z naprzeciwka, oślepiony twoimi światłami, przez kilka sekund jedzie na pamięć. Ustaw światła nisko, utrzymuj klosze w czystości, używaj przeciwmgielnych tylko wtedy, gdy naprawdę ograniczają widoczność, i nie poprawiaj fabryki na siłę. To wystarczy, by widzieć drogę i nie odbierać wzroku innym.<br>
<br>
<br>
<br>
Po zdjęciu opony wyciągnij dętkę palcami, nie ciągnij za wentyl. Napompuj ją lekko i przesłuchaj, gdzie syczy, albo zanurz w kałuży — bąbelki wskażą miejsce przebicia. Sprawdź też wnętrze opony: cierń, szkło czy drut siedzą w bieżniku i po naprawie znowu przebiją dętkę. Przesuń palcami po całym obwodzie od środka, to najszybszy test.<br>
<br>
<br>
<br>
Korba osadzona na kwadratowym wpuście potrafi zbić się tak mocno, że zwykłe odkręcenie śruby nic nie daje. Ściągacz to najprostsze rozwiązanie, ale gdy go nie masz, można sobie poradzić metodami, które wymagają jedynie podstawowych narzędzi i odrobiny cierpliwości. Ważne, żeby działać spokojnie — pośpiech przy tej robocie kończy się zwykle uszkodzeniem gwintu albo samego ramienia.<br>
<br>
<br>
<br>
Od czego zacząć, gdy śruba już puściła Najpierw odkręć śrubę mocującą korby i odłóż ją w bezpieczne miejsce. Zanim cokolwiek podważysz, podlej szczelinę między ramieniem a osią preparatem penetrującym i odczekaj kilkanaście minut. Jeśli korba ma od spodu gwint do ściągacza, wkręć w niego dopasowaną śrubę z łbem sześciokątnym, mocno dociągnij i dopiero wtedy uderzaj w jej łeb przez drewniany klocek. To najbezpieczniejszy wariant, bo nie naraża bezpośrednio materiału ramienia.<br>
<br>
<br>
<br>
Zacznij od sprawdzenia geometrii świateł. Stań na równej powierzchni w odległości kilku metrów od ściany lub bramy i włącz światła mijania. Granica światła i cienia powinna być wyraźna, pozioma, a wiązka skierowana lekko w dół i w prawo. Jeśli światło unosi się powyżej linii reflektorów albo rozmywa się w górę, trzeba je opuścić. W deszczu kluczowe jest, by światło padało na jezdnię przed maską, a nie w powietrze przed samochodem, gdzie krople natychmiast je rozproszą.<br>
<br>
<br>
<br>
Trzecia możliwość to potraktowanie korby młotkiem przez drewniany klocek. Uderzaj krótko i pewnie w miejsce jak najbliżej osi, nie w koniec ramienia. Metal po kilku takich uderzeniach potrafi się odkształcić, więc jeśli po kilku próbach nie ma ruchu, odpuść i wróć do penetrantu. Czwarty sposób to podgrzanie ramienia opalarką lub suszarką — aluminium rozszerza się szybciej niż stalowa oś, co potrafi przełamać zapieczony zacisk. Uważaj na lakier i elementy plastikowe w pobliżu.<br>
<br>
<br>
<br>
Gdy gwintu brakuje, przechodzimy do metod mechanicznych. Pierwsza to poluzowanie korby przez jazdę: zostaw śrubę wykręconą, przejedź kilkaset metrów po nierównej nawierzchni, a ramię samo zsunie się z osi. Nie każdy rower się do tego nadaje — przy korbach zintegrowanych z osią ta metoda nie zadziała i może uszkodzić łożyska.<br>
<br>
<br>
<br>
Sprawdź zużycie łańcucha, zanim zaczniesz go ratować smarowaniem. Jeśli ogniwa są wyciągnięte, żaden smar nie cofnie zużycia. Wtedy wymiana łańcucha jest tańsza niż nowe zębatki i korby. Regularne czyszczenie i oszczędne smarowanie wydłuża życie napędu bardziej niż drogie środki nakładane bez umiaru.<img src="https://live.staticflickr.com/2403/2947853050_e85f4e061b.jpg" alt="Sojusz dwóch krzeseł / Alliance of two chairs" style="max-width:440px;float:left;padding:10px 10px 10px 0px;border:0px;">