Gdy mieszasz dwa tłuszcze do smażenia, temperatura dymienia może cię zaskoczyć

<img src="https://www.freepixels.com/class=" style="max-width:430px;float:left;padding:10px 10px 10px 0px;border:0px;">Zanim w ogóle spojrzysz na ciasto, sprawdź temperaturę tłuszczu. Zbyt zimny tłuszcz to najczęstsza przyczyna grubej skórki. Jeśli olej ma poniżej stu sześćdziesięciu stopni, ciasto nasiąka jak gąbka i rośnie w objętości, zamiast się smażyć. Wrzuć najpierw mały kawałek ciasta. Jeśli opada na dno i wolno wypływa, tłuszcz jest za zimny. Jeśli od razu się rumieni i skwierczy agresywnie, jest za gorący. Prawidłowo tłuszcz jest wtedy, gdy kawałek ciasta wypływa po kilku sekundach i otacza się drobnymi bąbelkami.<br> <br> <br> <br> Trzecie źródło to zbyt szybkie wyjęcie z tłuszczu i brak odpoczynku. Wypiek wyciągnięty w momencie, gdy jest jeszcze miękki w środku, nie zdążył ustabilizować struktury. Para wodna wciąż w nim krąży i szuka wyjścia. Odłożenie na kratkę od razu po wyjęciu powoduje, że para ucieka przez spód, a nie przez skórkę — dlatego wypieki kładzie się na chwilę na papierze, a dopiero potem na kratce. Dwie, trzy minuty w cieple tłuszczu po zdjęciu z ognia pozwalają środkowi dojść bez przypalenia skórki.<br> <br> <br> <br> Podsumowując: maksymalny czas oczekiwania ciasta drożdżowego przed formowaniem pączków to 2–3 godziny w temperaturze pokojowej lub 12–16 godzin w lodówce. Dłuższe przetrzymywanie w chłodzie jest możliwe, ale wiąże się z ryzykiem utraty jakości. Najbezpieczniej zaplanować przerwę tak, by nie przekraczała jednej doby i pilnować, czy ciasto nie zaczyna się zapadać lub kwaśnieć.<br> <br> <br> <br> Częstym błędem jest też zbyt duża ilość ciasta na jeden pączek. Formując kulki, wiele osób robi je na wielkość dużego jajka. Taka kulka po rozwałkowaniu ma grubość trzech centymetrów i nie ma szans usmażyć się równomiernie. Zrób kulkę wielkości mniejszego jajka i rozwałkuj ją na placuszek o średnicy mniej więcej ośmiu centymetrów. Środek powinien być tylko odrobinę grubszy niż brzegi — nie odwrotnie. Jeśli brzegi są grubsze, pączek będzie się skręcał i pękał podczas smażenia.<br> <br> <br> <br> Jeśli po pierwszym pączku widzisz, że skórka jest gruba i tłusta, nie smaż reszty w tej samej temperaturze. Podnieś temperaturę tłuszczu o kilkanaście stopni, sprawdź kawałkiem ciasta i dopiero wtedy kontynuuj. Grubość skórki to nie kwestia szczęścia, tylko dwóch liczb: grubości ciasta i temperatury tłuszczu. Kontroluj obie, a pączki wyjdą lekkie, z cienką skórką i suchym środkiem.<br> <br> <br> <br> Jeśli pączek już wyszedł surowy w środku, nie ma sensu go dosmażać na tym samym tłuszczu — wchłonie go jeszcze więcej. Lepiej przełożyć taki pączek na blachę i wstawić do piekarnika nagrzanego do około stu siedemdziesięciu stopni na kilka minut. Skórka może nieco zmięknąć, ale wnętrze dojdzie. To ratunek dla pojedynczych sztuk, nie dla całej partii — dlatego lepiej zapobiegać, niż naprawiać.<br> <br> <br> <br> Temperatura dymienia to moment, w którym tłuszcz zaczyna się rozkładać, uwalniając wolne kwasy tłuszczowe, glicerol i akroleinę — związek odpowiedzialny za ostry, drażniący zapach. Im wyższy punkt dymienia, tym wyższą temperaturę można bezpiecznie stosować. Dla czystych tłuszczów wartości są w miarę stałe, ale po zmieszaniu dwóch różnych produktów równowaga się przesuwa. Dzieje się tak, ponieważ wolne kwasy tłuszczowe z jednego tłuszczu obniżają punkt dymienia całej mieszanki, nawet jeśli drugi składnik ma go bardzo wysokiego.<br> <br> <br> <br> Pierwszym jest zbyt rzadkie ciasto. Jeśli proporcje płynu do mąki są zbyt luźne, gluten nie tworzy wystarczającej siatki, która utrzyma pęcherzyki pary po wyjęciu z tłuszczu. Ciasto w tłuszczu rośnie, bo para wodna rozpręża się pod wpływem temperatury, ale gdy tylko para znajdzie słaby punkt, skórka zapada się pod własnym ciężarem. Rozwiązanie jest proste: gęstość ciasta powinna być taka, żeby łyżka zostawiała wyraźny ślad, a ciasto nie spływało natychmiast. Przy naleśnikach i racuchach warto odstawić miskę na kilkanaście minut przed smażeniem, żeby mąka zdążyła wchłonąć płyn.<br> <br> <br> <br> Test palca kontra test kawałka ciasta Najprostszy test grubości wykonasz przed formowaniem. Weź kawałek ciasta, który zamierzasz przeznaczyć na jednego pączka. Rozwałkuj go na blacie i przyłóż dłoń. Jeśli placek jest grubszy niż twój palec wskazujący ułożony płasko, będzie za gruby. Drugi test: podnieś krążek na dłoni. Powinien lekko się uginać, ale nie rozpływać. Zbyt gruby placek trzyma kształt sztywnej poduszki i nie opada na brzegach. To sygnał, że w środku zostanie surowe ciasto, a wokół niego powstanie twarda, tłusta skorupa.<br> <br> <br> <br> Za wysoka temperatura tłuszczu i zbyt szybkie wyjęcie Drugie źródło to temperatura tłuszczu. Zbyt gorący tłuszcz ścina skórkę niemal natychmiast. Powstaje szczelna powłoka, wewnątrz której para gromadzi się pod dużym ciśnieniem. W momencie wyjęcia ciśnienie zewnętrzne spada, a skórka nie ma już sprężystości, żeby się dopasować. Wypiek opada jak przekłuty balon. Kontrola jest prosta: wrzucona kostka ciasta powinna się otoczyć bąbelkami w ciągu dwóch, trzech sekund, a nie od razu. Jeśli tłuszcz dymi przed włożeniem ciasta, jest za gorący — trzeba zdjąć naczynie z ognia na chwilę i poczekać.