Przed pierwszym mrozem spuść wodę, wyczyść wnętrze i pozostaw balię odkrytą do wyschnięcia. Drewno najlepiej zabezpieczyć olejem przeznaczonym do kontaktu z wodą, ale rób to na zewnątrz, w przewiewnym miejscu. Jeśli balia ma służyć przez lata, raz w roku sprawdź stan obręczy i wymień te, które zaczynają rdzewieć lub pękać. Zaniedbany zbiornik po zimie rozszczelnia się w kilka dni i wtedy zamiast relaksu zostaje kałuża w ogrodzie.<br>
<br>
<br>
<br>
Kiedy zimna woda może zrobić krzywdę Drugą grupę stanowią schorzenia neurologiczne i oddechowe. Padaczka, nawet w okresie remisji, jest przeciwwskazaniem, bo nagły spadek temperatury i hiperwentylacja mogą wywołać napad. Astma oskrzelowa w stopniu umiarkowanym i ciężkim źle znosi wdychanie lodowatego powietrza — skurcz oskrzeli potrafi wystąpić w kilka sekund. Przeciwwskazaniem jest też przewlekła obturacyjna choroba płuc z dusznością wysiłkową oraz ostre infekcje dróg oddechowych. Morsowanie w trakcie przeziębienia lub grypy to proszenie się o zapalenie płuc albo zaostrzenie choroby podstawowej.<br>
<br>
<br>
<br>
Obserwuj organizm, a nie kalendarz. Jeśli po morsowaniu masz kłopoty ze snem, jesteś rozdrażniony, masz sine palce albo utrzymujące się dreszcze, zrób dłuższą przerwę. Osoby z chorobami serca, nadciśnieniem, cukrzycą czy problemami z tarczycą powinny skonsultować częstotliwość z lekarzem. Zdrowy organizm zniesie dwie–trzy krótkie sesje w tygodniu bez szkody, ale tylko wtedy, gdy między nimi naprawdę odpoczywa.<br>
<br>
<br>
<br>
Morsowanie w balii różni się od wejścia do jeziora czy przerębla. Woda nie wymienia się, masz nad nią pełną kontrolę, a temperatura spada wolniej. Właśnie dlatego łatwo przesadzić: skoro jest przyjemnie, zostajesz dłużej, wchodzisz częściej, aż w końcu organizm odmawia współpracy. Bezpieczna częstotliwość to dwa, maksymalnie trzy razy w tygodniu, z co najmniej jednym dniem przerwy między sesjami. Przy niższej temperaturze wody (poniżej 10°C) zostaw sobie dwa dni oddechu.<br>
<br>
<br>
<br>
Na koniec przetestuj saunę bez ludzi. Rozgrzej ją do temperatury roboczej i obserwuj, czy drewno nie wydziela zapachu spalenizny, czy komin ciągnie prawidłowo i czy nigdzie nie skrapla się woda. Pierwsze kilka seansów rób krótko i przy niższej temperaturze, żeby drewno się ustabilizowało. Sauna budowana w pośpiechu, bez dbałości o fundament i wentylację, zawsze mści się po pierwszym sezonie — dlatego każdy z tych etapów traktuj jak inwestycję na lata, nie na jedno lato.<br>
<br>
<br>
<br>
Drugi częsty błąd to wchodzenie na sucho, bez rozgrzewki. Morsowanie nie polega na tym, żeby wskoczyć i wytrzymać jak najdłużej. Najpierw rozgrzej mięśnie — przysiady, pajacyki, marsz w miejscu przez kilka minut. Potem wejdź powoli, do wysokości mostka, i zostań tam 30–60 sekund. Dłużej na początku nie ma sensu. Wyjdź, osusz się ręcznikiem i ubierz warstwami, zanim zaczniesz się trząść. Trzęsienie oznacza, że organizm walczy i następnym razem będzie trudniej.<br>
<br>
<br>
<br>
Beczka do morsowania wygląda jak zwykły zbiornik z wodą i lodem, ale różnica między przyjemnym hartowaniem a szybkim zniechęceniem siedzi w szczegółach. Najczęstszy błąd to kupno pojemnika bez pokrywy i ocieplenia. Woda wtedy nagrzewa się od powietrza, lód topi się w kilka godzin, a przy okazji trzeba ją wymieniać po każdym wejściu. Zanim cokolwiek zalejesz, sprawdź, czy beczka ma szczelną pokrywę i czy da się ją opróżnić bez wywracania na bok.<br>
<br>
<br>
<br>
Ile wlać i ile wsypać lodu Do typowej beczki o pojemności 300–400 litrów wlewa się wodę do około trzech czwartych wysokości. Lód dodawaj stopniowo, mieszając. Łatwo przesadzić z ilością i zrobić wodę tak zimną, że pierwsze wejście skończy się bólem głowy i drżeniem. Sensowna temperatura na start to 10–12 stopni. Schodzenie poniżej 5 stopni ma sens dopiero po kilku tygodniach regularnych wejść. Lód wrzucaj w dużych kostkach lub blokach — drobny szybciej się rozpuści i podniesie temperaturę.<br>
<br>
<br>
<br>
Morsowanie polega na regularnym zanurzaniu ciała w zimnej wodzie, najczęściej w jeziorze, rzece lub morzu, przez kilka minut. Niska temperatura wywołuje gwałtowną reakcję naczyń krwionośnych i układu nerwowego, dlatego nie każdy może bezpiecznie wchodzić do przerębla. Zanim podejmiesz decyzję o pierwszym wejściu, sprawdź, czy twoje ciało jest w stanie znieść taki wstrząs. Najczęstszy błąd to traktowanie morsowania jako uniwersalnej terapii na wszystko.<br>
<br>
<br>
<br>
Beczkę trzeba zabezpieczyć przed dziećmi i zwierzętami. Pokrywa z blokadą to nie luksus, tylko podstawa, jeśli w domu są maluchy. Woda po morsowaniu nie nadaje się do ponownego użycia bez wymiany — po kilku wejściach zbiera się w niej naskórek, pot i kosmetyki. Wylej ją, przepłucz zbiornik i nalej świeżej. Zaniedbanie tego kroku to prosta droga do wysypki i infekcji skóry.<br>
<br>
<br>
<br>
Drzwi muszą otwierać się na zewnątrz i mieć przeszklenie hartowane. Zawiasy i klamki montuj tak, by nie parzyły — najlepiej z drewna lub tworzywa odpornego na wysoką temperaturę. Okno, jeśli jest, umieść nisko, żeby służyło do wietrzenia, a nie do patrzenia. Wentylacja to element, o którym najczęściej się zapomina. Bez otworu nawiewnego pod piecem i wywiewnego pod sufitem sauna będzie się dusiła, a drewno zacznie pleśnieć od strony zewnętrznej.