<img src="http://www.imageafter.com/image.php?image=b10scripts006.jpg&dl=1" style="max-width:400px;float:left;padding:10px 10px 10px 0px;border:0px;"><span style="font-weight: 900;">Ostatnia rzecz, o której</span> często zapominamy, to zapach. Wnętrza w stylu rustykalnym powinny pachnieć drewnem, ziołami i suszonymi kwiatami. Unikaj chemicznych odświeżaczy – postaw na naturalne olejki eteryczne. Używam dyfuzora z olejkiem cedrowym i pomarańczowym, a w kuchni wieszam pęczki lawendy. Kiedyś znajoma skarżyła się, że jej rustykalny salon pachnie stęchlizną – okazało się, że problemem była wilgoć z niewietrzonej pościeli. Wystarczyło przewietrzyć materace i dodać do szafy woreczek z suszonym rozmarynem. Zapach to najtańszy sposób na ocieplenie wnętrza. Więc kiedy już masz drewniane meble i lniane tkaniny, nie zapomnij o tym, co niewidoczne, a czułe na każdym kroku.<br>
<br>
<br>
<br>
Największym wyzwaniem przy urządzaniu tarasu bywa przechowywanie. Ludzie często kupują ładne meble, a potem nie mają gdzie schować poduszek przed deszczem czy zimą. Rozwiązaniem, które u mnie w domu sprawdza się rewelacyjnie, jest lozko z pojemnikiem na posciel. Tak, dobrze czytacie – łóżko na tarasie. Wersja zewnętrzna, z ocynkowanym stelażem i wodoodpornym pokrowcem, mieści w sobie koce, zapasowe poduchy i nawet małe narzędzia ogrodowe. Moja przyjaciółka zamontowała takie na swoim drewnianym tarasie i teraz w ciągu dnia służy za siedzisko dla czterech osób, a wieczorem, po rozłożeniu, staje się wygodnym miejscem do spania pod gwiazdami. To nie jest fanaberia, tylko praktyczne zagospodarowanie każdego centymetra.<br>
<br>
<br>
<br>
<span style="font-weight: bolder;">Kolejna sprawa, która spędza</span> sen z powiek wielu osobom, to goście na noc. Kiedy rodzina z daleka chce zostać dłużej, a dom jest mały, taras może stać się dodatkową sypialnią. Wtedy nieoceniona okazuje się kanapa z funkcja spania, ale taka z prawdziwego zdarzenia, a nie prowizoryczne łóżko z cienkim materacykiem. Szukajcie modeli z mechanizmem DL, który pozwala wysunąć siedzisko bez podnoszenia całej konstrukcji. Do tego wybierzcie tapicerke welurowa w odcieniu grafitu lub butelkowej zieleni – welur jest nie tylko przyjemny w dotyku, ale też zaskakująco odporny na zabrudzenia, jeśli zaimpregnujecie go odpowiednim preparatem. Ostatnio u jednej z klientek zamontowaliśmy taką kanapę na zadaszonym tarasie i teraz jej syn przyjeżdża na weekendy znacznie chętniej.<br>
<br>
<br>
<br>
<span style="font-weight: bold;">Problem, który często</span> zgłaszają mi czytelniczki, to brak miejsca na pościel gościnną. W rustykalnym wnętrzu nie chcesz trzymać zapasowych koców w plastikowych torbach. Rozwiązanie mam sprawdzone – stary, drewniany kufer na kółkach. Można go postawić pod oknem, nakryć lnianą serwetą i używać jako siedziska. W środku trzymam cztery komplety pościeli, dwa koce i poduszki ozdobne. Do tego kosz z wikliny na kołdry – wygląda dekoracyjnie, a zajmuje mało miejsca. Jeśli masz więcej przestrzeni, pomyśl o ławie z podnoszonym blatem – to świetny sposób na ukrycie koców i książek. Pamiętaj tylko, żeby wybrać mebel z naturalnego drewna, najlepiej z widocznymi sękami i spękaniami.<br>
<br>
<br>
<br>
Mechanizm rozkładania to kolejna rzecz, która decyduje o komforcie codziennego użytkowania. Najbardziej lubię system DL, bo jest prosty i cichy – wystarczy pociągnąć za pas, a siedzisko wysuwa się i opada na podłogę. Żadnego szarpania, żadnych zacinających się metalowych ramion. Jeśli często rozkładasz kanapę, zwróć uwagę na jakość prowadnic. W tanich modelach po roku plastikowe elementy potrafią się wyłamać. Lepiej dopłacić do sprawdzonego mechanizmu i mieć spokój na lata. Pamiętam, jak znajoma kupiła wersalkę z systemem, który wymagał siły dwóch osób – po trzech miesiącach wolała spać na dmuchanym materacu. Nie popełniaj tego błędu.<br>
<br>
<br>
<br>
Kiedy myślę o aranżacji tarasu, od razu przypomina mi się historia mojej klientki, która miała balkon o wymiarach dwa na trzy metry i totalną rozpacz w oczach. Bo jak tu zmieścić stolik kawowy, dwa krzesła, leżak i jeszcze donice z lawendą, żeby nie wyglądało to jak magazyn mebli ogrodowych? Klucz okazał się banalnie prosty – postawiłam na meble składane i modułowe siedziska z poduchami o grubości 10 cm. To dało jej możliwość szybkiej zmiany aranżacji, gdy przychodzili goście na popołudniową kawę. Zamiast sztywnych zestawów wypoczynkowych, wybrałam lekkie krzesła z technorattanu, które można złożyć i schować pod ścianą. I wiecie co? Nagle ten mały taras zaczął tętnić życiem, a nie tylko stać pusty.<br>
<br>
<br>
<br>
Wnętrza w stylu rustykalnym to nie tylko drewniane belki i lniane zasłony. To przede wszystkim sposób na oswojenie przestrzeni, która często bywa chłodna i bezosobowa, zwłaszcza w nowym budownictwie. Pamiętam, jak urządzałam pierwsze mieszkanie na poddaszu – miało zaledwie 38 metrów kwadratowych, a ja marzyłam o atmosferze starego dworku. Zamiast kupować masywne meble, które zjadłyby całą powierzchnię, postawiłam na detale. Kamienna donica z suszonymi ziołami na parapecie, gruba lniana narzuta na sofie i kilka ręcznie malowanych kafli na kuchennym blacie. I wiesz co? To wystarczyło, żeby goście pytali, czy to mieszkanie ma duszę. Sekret tkwi w balansie – rustykalność nie potrzebuje przestrzeni, potrzebuje charakteru. A charakter często rodzi się z ograniczeń, nie z nadmiaru.