Projektując prowansalską sypialnię w bloku, często spotykam się z lamentem, że nie ma miejsca na dużą szafę. Wtedy radzę postawić na łóżko z pojemnikiem na pościel, które będzie twoim sekretnym sprzymierzeńcem. Wyobraź sobie, że pod materacem masz ogromną przestrzeń na kołdry, poduszki, a nawet zimowe swetry. W takiej sytuacji nie musisz rezygnować z wysokiego wezgłowia, które jest kwintesencją prowansalskiego sypialnianego klimatu. Wybierz egzemplarz tapicerowany w płótno w kolorze écru, z delikatnym przeszyciem. Do tego biała pościel z haftem, na przykład w drobne kwiatki lawendy. Efekt jest magiczny, ale nie zapominaj o praktycznej stronie materaca piankowego. Taki wkład, zwłaszcza o gęstości minimum 35 kg/m3, dopasowuje się do ciała i nie traci sprężystości przez lata. Do tego stelaz listwowy, który równomiernie rozkłada nacisk, sprawia, że twój kręgosłup odpoczywa tak samo dobrze, jak w wakacyjnym domku w Prowansji.<br>
<br>
<br>
<br>
<img src="http://www.imageafter.com/image.php?image=b10scripts010.jpg&dl=1" style="max-width:430px;float:left;padding:10px 10px 10px 0px;border:0px;">Kuchnia to miejsce, gdzie łatwo przepłacić. Zamiast wymieniać fronty szafek, pomalowałam je farbą tablicową. Teraz mogę pisać na nich listę zakupów kredą. Blat z płyty laminowanej zamaskowałam samoprzylepną folią w marmurkowy wzór – kosztowała dziesięć złotych. Półki na przyprawy zrobiłam z desek po starym łóżku. Nawet drobne elementy, jak uchwyty do szafek, można kupić w paczkach na aukcjach internetowych za grosze. Budżetowa aranżacja wnętrz polega na tym, by patrzeć na przedmioty z innej perspektywy. Stara drabina po pomalowaniu staje się regałem na ręczniki, a puszki po farbie zamieniają się w pojemniki na drobiazgi.<br>
<br>
<br>
<br>
<span style="font-weight: 800;">Wiele osób zastanawia się,</span> czy łóżko z pojemnikiem na pościel sprawdzi się w sypialni, gdzie śpią dwie osoby. U mnie i męża sprawdza się doskonale, bo pojemnik ma wymiary całego stelaża, więc mieści nawet duże kołdry 220x200. Problem pojawia się tylko przy wymianie pościeli, gdy trzeba zdjąć materac. Jeśli macie ciężki materac piankowy o grubości 20 centymetrów, lepiej wybrać model z systemem gazowym, który podnosi stelaż bez wysiłku. Ja mam standardowe sprężyny i przy zmianie pościeli proszę męża o pomoc, ale na co dzień nie stanowi to problemu.<br>
<br>
<br>
<br>
Wielu osobom wydaje się, że styl prowansalski jest drogi, bo w magazynach widzą meble z importu za kilka tysięcy złotych. Nic bardziej mylnego. Sekret tkwi w umiejętnym łączeniu rzeczy nowych z tymi z drugiej ręki. Moja znajoma kupiła na lokalnym targu staroci prostą drewnianą ławę, która po pomalowaniu na kolor jasnej oliwki i przetarciu woskiem wygląda jak z francuskiego butiku. Do tego dorzuciła nową kanapę z funkcją spania z tapicerką welurową, która jest jej tajną bronią na niespodziewanych gości. Ważne, żeby nie bać się łączenia różnych faktur. Gładki tynk na ścianie, szorstkie płótno na poduszkach i gładki welur na sofie. To tworzy głębię i sprawia, że wnętrze nie jest płaskie. I jeszcze jedna rzecz, która często umyka. Oświetlenie. Zamiast jednej lampy sufitowej, postaw na kilka źródeł światła. Kinkiet przy łóżku, lampa stojąca w kącie i kilka świec na stole.<br>
<br>
<br>
<br>
Zastanawiasz się pewnie, jak połączyć wszystkie te funkcjonalne meble z delikatnym, romantycznym wyglądem. Odpowiedzią są dodatki i kolory. W prowansalskim stylu króluje biel, pastele i stonowane beże. Jeśli boisz się, że wnętrze będzie zbyt sterylne, postaw na kontrast w postaci drewna. Stół lub komoda z litego dębu, pomalowane na biało i przetarte papierem ściernym, nadadzą charakteru. Na ścianach możesz powiesić obrazy z motywem lawendowych pól, ale w prostych, drewnianych ramach. I tu pojawia się pułapka na małe metraże. Nie przesadzaj z ilością bibelotów. Zamiast dziesięciu małych ramek na półce, powieś jedną dużą, która będzie punktem centralnym. Pamiętaj też o tekstyliach. Lniane zasłony, które sięgają do podłogi, optycznie powiększają okno, ale jeśli masz mały pokój, lepiej wybrać rolety rzymskie w kolorze jasnego piasku.<br>
<br>
<br>
<br>
Mam jedną zasadę: tapeta nie musi pokrywać wszystkich ścian. W mojej kuchni użyłam jej tylko na fragmencie nad blatem, tworząc efektowny backsplash. Wybrałam wzór imitujący stare kafle – praktyczny, bo łatwo go przetrzeć wilgotną szmatką. To oszczędność czasu i pieniędzy. W przedpokoju z kolei postawiłam na tapetę w ciemne, geometryczne kształty, która maskuje ślady po butach i torbach. Małe metraże wymagają sprytu – zamiast kolejnej szafki, lepiej postawić na ścianę, która mówi sama za siebie.<br>
<br>
<br>
<br>
Często spotykam się z pytaniem, jak połączyć styl z użytecznością. Odpowiedzią bywa wersalka, która w dzień służy jako siedzisko, a w nocy zamienia się w łóżko. W moim własnym mieszkaniu mam taką w pokoju gościnnym, który jednocześnie pełni rolę domowego biura. Znalazłam model z 16 cm materacem piankowym na stelazu listwowym, co zapewnia komfort nawet przy dłuższym spaniu. Stelaz listwowy to nie tylko wygoda, ale też wentylacja materaca, co przedłuża jego żywotność. Do tego dołożyłam kilka poduszek dekoracyjnych i pled z grubej bawełny. Teraz, gdy ktoś zostaje na noc, nie muszę kombinować z pościelą, bo wszystko mam pod ręką. To właśnie te drobne dodatki do wnętrz robią różnicę między tymczasowym noclegiem a przyjemnym wypoczynkiem.