Gdy pierwszy raz wprowadzałam się do swojego małego mieszkania w bloku, stanęłam przed dylematem – jak połączyć funkcjonalność dzienną z nocnym zapleczem dla gości. W salonie o powierzchni niecałych dwudziestu metrów każdy centymetr był na wagę złota. Rozkładana kanapa z funkcją spania okazała się strzałem w dziesiątkę, choć zanim ją kupiłam, przeszłam długą drogę poszukiwań. Pamiętam, jak oglądałam dziesiątki modeli, mierzyłam je w sklepach i czytałam opinie, aż w końcu trafiłam na konstrukcję z mechanizmem DL, która po rozłożeniu oferowała pełnowymiarowe łóżko dwuosobowe bez konieczności przesuwania mebli.<br>
<br>
<br>
<br>
<img src="http://a.rgbimg.com/cache1EEGqV/users/t/ta/tacluda/600/qHyyjN0.jpg" style="max-width:400px;float:left;padding:10px 10px 10px 0px;border:0px;">A co z goscmi? To czesty problem w malych mieszkaniach. Nie chcecie miec osobnego pokoju goscinnego, ktory stoi pusty 350 dni w roku. Rozwiazaniem jest kanapa z funkcja spania. Wybralam ja do swojej drugiej sypialni. Kanapa z funkcja spania z tapicerka welurowa sprawia, ze sypialnia wyglada jak salon, a gdy przyjezdza rodzina, rozklada sie w wygodne lozko. Welur jest praktyczny: nie mechaci sie, latwo odkurzyc, a w dotyku jest milszy niz plynna skora. Pamietajcie tylko, zeby sprawdzic mechanizm. W tanich modelach blat spania jest nierowny. Szukajcie takich z pelnym stelazem.<br>
<br>
<br>
<br>
<span style="font-weight: 700;">Ale uwaga: nie kazde lozko z</span> pojemnikiem jest takie samo. Sprawdzalam modele z mechanizmem gazowym i bez. Te z mechanizmem DL sa najlatwiejsze w uzyciu. Wystarczy pociagnac za raczke, a lozko samo sie unosi. Przy standardowych rozwiazaniach trzeba uzywac sily, co przy cienkim materacu bywa meczace. W jednej sypialni znajomej zamontowalismy lozko z pojemnikiem na posciel i mechanizmem DL. Mowila, ze to najlepszy wydatek. Zmiescila tam koldry, poduszki i zapasowa posciel. Ani jednej rzeczy nie trzeba bylo chowac na szafie.<br>
<br>
<br>
<br>
Największym wyzwaniem w małych pomieszczeniach jest przechowywanie. Pamiętam, jak latami trzymałam zapasowe koce na krześle, bo nie miałam gdzie ich schować. Rozwiązaniem okazało się łóżko z pojemnikiem na pościel, które stanęło w salonie pod oknem. W ciągu dnia służy jako siedzisko, wieczorem rozkładam je na noc. Pojemnik mieści cztery komplety pościeli i dwie poduszki. To ogromna różnica, gdy nie musicie trzymać rzeczy na wierzchu. Dla mnie to był przełom. Nagle salon przestał wyglądać jak magazyn, a stał się miejscem do życia. Gdy wybieracie meble do salonu, zawsze sprawdzajcie, czy mają dodatkowe schowki.<br>
<br>
<br>
<br>
<span style="font-weight: 800;">Jesli macie naprawde malo</span> miejsca, polecam wersalke. Brzmi staromodnie, ale nowe modele to juz cos innego. Wersalka z szerokim siedziskiem i miejscem na posciel w srodku to hit. Ustawilam ja w sypialni przyjaciolki w kacie pokoju. Dziennie sluzy jako kanapa do czytania, a na noc rozklada sie w lozko 140 cm. Do tego ma w srodku schowek na koldry. Jedna wada: trzeba pamietac o codziennym skladaniu. Ale jesli ktos nie ma duzo miejsca, to lepsze niz lozko, ktore blokuje polowe pomieszczenia.<br>
<br>
<br>
<br>
Mam słabość do oświetlenia, bo to ono tworzy nastrój. W małym salonie postawiłam na lampę podłogową z regulowanym ramieniem, która rzuca światło na czytany fragment książki, oraz na kinkiet nad kanapą. Unikam górnego światła z jednym źródłem – zamiast tego używam kilku punktów światła o ciepłej barwie. Dzięki temu ściany wydają się wyższe, a pomieszczenie większe. Do tego kilka świec sojowych w szklanych osłonkach, ale tylko na parapecie, żeby nie zajmowały miejsca na stoliku. Świece to prosty sposób na dodanie charakteru, ale trzeba je mądrze rozmieścić, by nie tworzyły bałaganu.<br>
<br>
<br>
<br>
Gdy planujesz małe mieszkanie, każde centymetr jest na wagę złota. Dlatego zamiast tradycyjnej komody, wybrałam niski stół z szufladami, który pełni funkcję siedziska przy okazji. Pod spodem trzymam pudełka z sezonowymi ubraniami. Do tego lustro w pełnej wysokości na ścianie – optycznie powiększa przestrzeń i jest praktyczne. W sypialni postawiłam na wersalka z pojemnikiem na pościel, co pozwoliło zrezygnować z oddzielnej szafy. Wersalka zajmuje tylko kąt, ale gdy trzeba, rozkłada się na wygodne łóżko z prawdziwym materacem piankowym. Dla gości to zawsze miłe zaskoczenie, że nie śpią na zapadniętej kanapie.<br>
<br>
<br>
<br>
Zauważyłam, że wiele osób boi się zamawiać meble przez internet, bo nie mogą sprawdzić wygody. Rozumiem to. Dlatego zawsze radzę, żeby przed zakupem pojechać do sklepu i usiąść na kilku modelach. Połóżcie się na rozłożonej sofie, sprawdźcie, czy materac jest sprężysty. Jeśli zamawiacie online, czytajcie opinie tych, którzy mają podobny metraż. Często producenci podają wymiary po rozłożeniu, ale nie piszą, że do rozkładania potrzeba 30 cm wolnej przestrzeni z przodu. To szczegół, który może zepsuć cały plan.<br>
<br>
<br>
<br>
Przedpokój to wyzwanie, bo wchodzi się tu z butami i torbami, a nie ma miejsca na wielką szafę. Znalazłam wersalkę o głębokości 40 cm, która pełni funkcję siedziska do wiązania butów, a pod spodem ma dwie szuflady na rękawiczki i szaliki. Nad nią powiesiłam lustro w drewnianej ramie, które optycznie powiększa przestrzeń. Na ścianie zamontowałam haczyki na kurtki, a na podłodze położyłam gres imitujący kamień – łatwo go umyć po deszczowym dniu. Dzięki temu przedpokój jest funkcjonalny, choć ma ledwie 5 metrów. Klucz tkwi w tym, by nie przesadzać z ilością mebli, tylko wybierać te z podwójną funkcją.