<span style="font-weight: 600;">Często spotykam się z</span> opinią, że tapczan rozkładany to mebel tylko dla singli albo studentów. Nic bardziej mylnego. Moja siostra, która ma dwójkę dzieci i domek pod miastem, zamówiła taki do pokoju gościnnego. Kiedy przyjeżdżają dziadkowie, rozkłada go w kilka chwil i nikt nie narzeka na ból pleców. Wybrała wersję z tapicerką welurową w beżowym odcieniu, która świetnie komponuje się ze starymi meblami z ciemnego drewna. Ma też pojemnik na pościel, co u niej w domu okazało się zbawienne, bo w starym budownictwie brakuje wbudowanych szaf.<br>
<br>
<br>
<br>
Kiedy kilka lat temu wprowadzałam się do mieszkania w bloku z lat 70., szybko zderzyłam się z rzeczywistością maleńkiego salonu połączonego z aneksem kuchennym. Wszystkie meble musiałam wybierać centymetr po centymetrze, a największym wyzwaniem okazała się kanapa. Nie chciałam kolejnej wersalki, która po rozłożeniu zajmuje pół pokoju i wymaga przenoszenia stolika kawowego. Zaczęłam więc szukać mebli tapicerowanych, które dadzą radę służyć i do siedzenia, i do spania, i do przechowywania pościeli. I uwierzcie mi, to wcale nie jest proste, gdy ma się tylko trzy metry ściany.<br>
<br>
<br>
<br>
<span style="font-weight: bolder;">Przechodząc do konkretów –</span> tapicerka welurowa to jeden z tych materiałów, który przyciąga wzrok i jest praktyczny. Mój tapczan ma właśnie welur w kolorze granatowym. Jest miły w dotyku, nie mechaci się przy codziennym użytkowaniu, a plamy z kawy czy wina można usunąć wilgotną szmatką. Ważna jest też wysokość nóżek. Niskie sprawiają, że mebel jest stabilny, ale utrudniają sprzątanie. Wybrałam model z nóżkami o wysokości 10 centymetrów – pod spodem swobodnie przejeżdża robot sprzątający. Plusem jest też możliwość zmiany pokrowca, choć przy tapicerce welurowej nie jest to konieczne, bo materiał nie zbiera kurzu tak jak grube tkaniny.<br>
<br>
<br>
<br>
<span style="font-weight: bolder;">Goście często pytają, czy</span> spanie na takim meblu jest wygodne na dłuższą metę. Odpowiadam im wtedy, że materac piankowy o wysokiej gęstości i stelaz listwowy to duet, który sprawdza się nawet przy codziennym użytkowaniu. Moja koleżanka kupiła zwykłą kanapę z funkcją spania i po roku wymieniła materac na osobny, bo sprężyny zaczęły się odkształcać. Ja po dwóch latach użytkowania nie czuję żadnych wgnieceń ani nierówności. Mechanizm DL działa bez zarzutu, a rozkładanie zajmuje mi dosłownie dziesięć sekund. Wieczorem odchylam siedzisko, wysuwam dolną część i gotowe.<br>
<br>
<br>
<br>
<span style="font-weight: bold;">Oświetlenie zmienia wszystko</span>. <strong>Farba, która w sklepie</strong> wyglądała na ciepły brąz, w moim salonie przy sztucznym świetle z żarówkami LED o temperaturze 4000K stała się burem. Dlatego wybrałam żarówki o barwie 2700K, które dają żółtawy, przytulny blask. Testowałam odcień ściany przy zapalonych lampach i przy zgaszonym świetle dziennym. Okazało się, że kolor terakoty na ścianie za kanapą z funkcją spania wygląda inaczej wieczorem niż w południe. Wieczorem staje się bardziej pomarańczowy, co pasuje do klimatu. Jeśli masz w salonie małe okno, unikaj chłodnych barw, bo będą wyglądały brudno. Postaw na złamane biele, ecru lub jasne beże, które łapią każde światło.<br>
<br>
<br>
<br>
Z kolei w przedpokoju postawiłam na butelkową zieleń. To odważny wybór, ale wąska przestrzeń o długości trzech metrów zyskała charakter. Problem w tym, że w przedpokoju często brakuje miejsca na przechowywanie. U mnie pomogło łóżko z pojemnikiem na pościel w pokoju gościnnym, choć w przedpokoju to raczej nie wchodzi w grę. Za to zieleń świetnie maskuje zabrudzenia – wiadomo, buty i torby zostawiają ślady. Jeśli boisz się ciemnych kolorów, pomaluj tylko jedną ścianę. Resztę zostaw w jasnej szarości lub bieli. To trik, który stosuję od lat i nigdy mnie nie zawiódł. Modne kolory ścian w takich aranżacjach wyglądają świeżo, a nie przytłaczająco.<br>
<br>
<br>
<br>
Przechowywanie pościeli i koców to wyzwanie, które rozwiązałam dzięki pufom z miejscem wewnątrz. Dwie takie pufy stoją obok kanapy i mieszczą zapasowe poduszki oraz koc dla gości. Wcześniej wszystko lądowało na krześle, co wyglądało jak składzik, a nie salon. Teraz każdy element ma swoje miejsce, a strefa relaksu w domu zachowuje porządek nawet po noclegu kilku osób. Pufy są lekkie, więc przestawiam je w zależności od potrzeb – czasem służą jako stolik pod laptopa. To mały trik, który oszczędza metry i nerwy. Gdy dzieci siostry bawią się na podłodze, pufy stają się siedziskami, a ja nie martwię się o bałagan.<br>
<br>
<br>
<br>
Nie każdy tapczan dwuosobowy sprawdzi się jako stałe łóżko. Jeśli planujesz spać na nim codziennie przez kilka lat, warto zainwestować w model z grubszym materacem. Ja zdecydowałam się na materac piankowy o grubości 16 cm z warstwą termoelastyczną. Pianka dopasowuje się do ciała, nie odkształca się po nocy, a przy tym nie jest zbyt miękka. Osoby z problemami kręgosłupa powinny szukać modeli z twardszą pianką lub z dodatkowym stelażem z elastycznych listew. W tanich tapczanach często spotyka się cienki materac 8-10 cm, który po kilku miesiącach traci sprężystość i budzisz się z bólem pleców.