<img src="http://www.imageafter.com/image.php?image=b1undersidegun001.jpg&dl=1" style="max-width:400px;float:left;padding:10px 10px 10px 0px;border:0px;">Nie zapominajmy o łazience. To pomieszczenie często jest pomijane w planowaniu, a to błąd. Zamiast standardowej szafki pod umywalką zamontowałam wiszącą szafkę z lustrzanymi drzwiami. W środku trzymam kosmetyki i zapas papieru. Na wierzchu postawiłam wazonik z suszonymi kwiatami, żeby nie wyglądało to jak apteczka. Do tego haczyki na drzwiach na ręczniki, które szybko schną i nie zajmują miejsca na kaloryferze.<br>
<br>
<br>
<br>
W kuchni też musiałam kombinować. Brak miejsca na zastawę i garnki zmusił mnie do montażu wiszących półek nad blatem. Zawiesiłam na nich haki do kubków, a na niższym poziomie stoją słoiki z makaronem. Dzięki temu szafki są prawie puste, a ja mam łatwy dostęp do rzeczy codziennego użytku. Do tego blat zrobiłam z litego drewna dębowego, bo łatwo go odświeżyć olejem, a nie widać na nim smug po krojeniu warzyw.<br>
<br>
<br>
<br>
Kiedy pierwszy raz urządzałam swoje mieszkanie, myślałam, że oświetlenie to tylko kwestia wyboru ładnej lampy do salonu. Prawda okazała się bardziej skomplikowana, a konsekwencje złych decyzji odczuwałam każdego wieczoru. W małym pokoju dziennym, gdzie na co dzień stoi rozkładana kanapa z funkcją spania dla gości, centralna lampa dawała ostre, nieprzyjemne światło. Zamiast czytać książkę, wolałam siedzieć w kuchni. Dlatego przy kolejnej przeprowadzce poświęciłam planowaniu oświetlenia w mieszkaniu kilka solidnych wieczorów z taśmą mierniczą i kartką papieru. To był najlepszy remontowy wydatek, jaki zrobiłam.<br>
<br>
<br>
<br>
Kolejnym wyzwaniem było oświetlenie. Balkon bez lampy to ponury kąt wieczorem. Zamontowałam sznur LED na balustradzie i postawił lampę solarną w rogu. Gdy goście nocują, światło tworzy przytulny nastrój. Zauważyłam, że wieczorne rozmowy na balkonie stały się rytuałem. Nawet gdy nie mam gości, siadam tam z książką. Kluczem jest strefowanie - część do siedzenia, część do jedzenia, a w razie potrzeby miejsce do spania. Wszystko musi być elastyczne.<br>
<br>
<br>
<br>
Personalizacja to must-have. Plakaty, zdjęcia, naklejki na ścianę – niech młody człowiek ma wpływ na wygląd swojego królestwa. Radzę jednak postawić na ramki i tablice korkowe zamiast bezpośredniego malowania po murach. Łatwiej to zmienić, gdy gust się zmieni. U nas sprawdziła się tablica magnetyczna na całą ścianę – córka wiesza na niej grafiki, listę zadań i bilety z koncertów. A przy okazji maskuje nierówności ściany. Pamiętaj, że pokój młodzieżowy to nie showroom – ma być użytkowy i odzwierciedlać charakter mieszkańca.<br>
<br>
<br>
<br>
Zaczęło się niewinnie. Wynajęłam kawalerkę z aneksem kuchennym, która na planie wyglądała jak spełnienie marzeń. W rzeczywistości okazało się, że każdy centymetr kwadratowy ma znaczenie. Gdy pierwszy raz przyjechali do mnie rodzice na weekend, spałam na podłodze na trzech poduszkach, a oni na rozkładanym fotelu z zapadniętym siedziskiem. Wtedy pomyślałam, że aranżacja wnętrz to nie tylko wybór koloru ścian, ale przede wszystkim logistyka codziennego życia. Musiałam znaleźć sposób, żeby pomieścić gości, schować pościel i nie czuć się jak w magazynie.<br>
<br>
<br>
<br>
W małym pokoju gościnnym, który ma ledwie dziewięć metrów, postawiłam na wersalka z funkcją spania, która na co dzień służy jako kanapa. Wybrałam model z tapicerka welurowa w kolorze musztardowym, bo dodaje charakteru, a welur jest przyjemny w dotyku i łatwy do czyszczenia. Jeśli chodzi o oświetlenie, zamontowałam kinkiet nad wezgłowiem z regulacją kąta padania światła. Kiedy śpią goście, mogą czytać bez oślepiania reszty pokoju. Do tego mała lampka biurkowa na stoliku, którą w razie potrzeby przenoszę na parapet. W tak małej przestrzeni każdy punkt światła musi być przemyślany, bo nie ma miejsca na zbędne sprzęty.<br>
<br>
<br>
<br>
Z czasem nauczyłam się, że balkon to nie tylko dodatkowy metraż, ale też sposób na życie. Gdy znajomi pytają o radę, mówię: zacznij od funkcji. Zastanów się, co naprawdę będzie się tu działo. Jeśli często gościsz rodzinę, postaw na kanapę z funkcją spania. Jeśli masz małe mieszkanie, wybierz meble z pojemnikami. Nie kupuj niczego, co nie ma przynajmniej dwóch zastosowań. Dzięki temu balkon przestaje być problemem, a staje się atutem. Moja wersalka z mechanizmem DL to najlepsza inwestycja w oszczędność miejsca.<br>
<br>
<br>
<br>
Kiedyś myślałam, że wersalka to przeżytek. Dziś wiem, że nowoczesne modele nie mają nic wspólnego z tymi z lat 90. Wybrałam wersalkę z cienkim siedziskiem, która po rozłożeniu daje płaską powierzchnię. Mechanizm jest lekki, poradzi sobie z nim nawet dziecko. Spód wypełniony jest sprężynami kieszeniowymi, więc nie czuć poprzecznych listew. Dla gości to komfort, dla mnie oszczędność miejsca, bo w ciągu dnia wersalka stoi pod ścianą jako siedzisko dla trzech osób.<br>
<br>
<br>
<br>
Największym wyzwaniem okazało się spanie dla znajomych. W kawalerce gość na noc to logistyczny koszmar. Rozkładana kanapa w salonie zajmowała całą przestrzeń. Wtedy wpadłam na pomysł, żeby przenieść część funkcji sypialnianych na balkon. Wybrałam kanapę z funkcją spania z tapicerką welurową, która jest odporna na warunki zewnętrzne, jeśli stoi pod zadaszeniem. Materac piankowy o grubości 16 cm na stelazu listwowym zapewnia komfort, a mechanizm DL pozwala szybko rozłożyć siedzisko. Wieczorem gość śpi na balkonie, a ja w pokoju. Rano wszystko składam, a balkon znów jest strefą relaksu.