Zupełnie inaczej sprawa wygląda w salonie, zwłaszcza gdy często gościsz znajomych. Modne kolory ścian w tym sezonie to także głęboka zieleń butelkowa i morski błękit. Są odważne, ale nie przytłaczają, jeśli umiejętnie je dozujesz. U mnie w salonie jedna ściana w kolorze leśnej zieleni stała się tłem dla białej komody i roślin doniczkowych. Do tego postawiłam na kanapę z funkcją spania – praktyczne rozwiązanie, gdy przyjeżdżają goście na noc. Tapicerka welurowa w odcieniu musztardy dodała energii całemu wnętrzu. Zauważyłam, że przy takiej kolorystyce nawet zwykła wersalka zyskuje elegancki wygląd. Pamiętaj tylko, by w małym pokoju nie przesadzić z ilością kolorów – maksymalnie dwa odcienie na ścianach, reszta w neutralnych barwach.<br>
<br>
<br>
<br>
Na koniec mała rada praktyczna – zanim zdecydujesz się na konkretny odcień, kup próbkę farby i pomaluj kawałek ściany. Obserwuj, jak kolor zmienia się w ciągu dnia przy różnym świetle. Modne kolory ścian to jedno, ale to twoje oczy będą na nie patrzeć codziennie. W moim mieszkaniu najpierw wybrałam modną szarość, która w sklepie wyglądała obłędnie, a po nałożeniu na ścianę okazała się zimna i smutna. Musiałam dodać do niej odrobinę ciepłego pigmentu, żeby nabrała życia. Dlatego nie sugeruj się tylko trendami – liczy się to, jak czujesz się w danym wnętrzu. Czasem wystarczy zmienić kolor jednej ściany, by całe mieszkanie nabrało nowego blasku, bez wydawania fortuny na remont.<br>
<br>
<br>
<br>
<span style="font-weight: 800;">Na koniec dodam, że w małym</span> <span style="font-weight: bold;">salonie mniej znaczy więcej</span>. Nie kupuję bibelotów, nie stawiam pięciu poduszek dekoracyjnych na kanapie. Wybieram jedną, ale porządną. Zamiast regału na książki mam dwa wiszące moduły nad kanapą. Każdy ma 40 cm głębokości, więc nie zabierają podłogi. Na nich stoi kilka roślin doniczkowych i ramka ze zdjęciem. Reszta książek ląduje w pojemniku pod łóżkiem. To działa. Przestrzeń oddycha, a ja nie czuję się przytłoczona. I to jest najważniejsze w małym salonie.<br>
<br>
<br>
<br>
Oswietlenie w stylu loft to nie tylko zarty. Zamiast jednej lampy sufitowej, zainwestuj w kilka zrodel swiatla na roznych poziomach. U mnie wisza trzy metalowe klosze nad stolikiem kawowym, a scienne reflektory podbijaja surowy charakter. Problem pojawia sie, gdy ciemna ceglana sciana pochlaniaswieczona ilosc energii. Wtedy trzeba uzyc zoltych zarowek o cieplejszej barwie, by nie zrobilo sie ponuro. Pamietam, jak pierwsza zime spedzilam w mieszkaniu z zimnym bialym swiatlem i czulam sie jak w szpitalu. Wymiana na cieple LEDy zmienila wszystko. Dodatkowo, swiatlo punktowe nad kanapa z funkcja spania pozwala czytac bez meczenia wzroku, a jednoczesnie nie przeszkadza osobom spiacym w czesci dziennej.<br>
<br>
<br>
<br>
<span style="font-weight: 700;">Materialy w loftowym</span> mieszkaniu to podstawa. Beton, stal, drewno i cegla tworza charakter, ale maja swoje wady. Betonowa podloga jest zimna i twarda, wiec jesli masz problemy z kolanami, zalecam dywan z dlugim runem. Moja tapicerka welurowa na sofie i fotelu dodaje ciepla, a stalowe elementy jak lampy i regaly nadaja surowosci. Najwiekszym wyzwaniem jest utrzymanie odpowiedniej wilgotnosci - w starych budynkach z cegly czesto bywa za sucho zimą przez ogrzewanie, a latem zbyt wilgotno. To wplywa na materac piankowy, ktory w nieodpowiednich warunkach moze zaczac sie odksztalcac. Dlatego przed zakupem lozka sprawdz wilgotnosc w mieszkaniu i rozwaz zakup nawilzacza lub osuszacza, w zaleznosci od pory roku. To inwestycja, ktora przedluzy zycie Twoim meblom.<br>
<br>
<br>
<br>
Oświetlenie to pułapka, w którą łatwo wpaść. Jedna lampa sufitowa nie wystarczy. Zainwestowałam w trzy źródła światła: kinkiet przy kanapie do czytania, lampę stojącą w rogu i taśmę LED za telewizorem. Daje to możliwość regulowania nastroju. Wieczorem gaszę górne światło, włączam kinkiet i taśmę. Od razu robi się przytulnie. Do tego postawiłam na ciepłą barwę 2700 kelwinów. Zimne światło w małym salonie wygląda jak w poczekalni u dentysty.<br>
<br>
<br>
<br>
Największym wyzwaniem w małym salonie jest przechowywanie. Gdzie schować pościel, koce, zimowe swetry, gdy nie ma ani jednej szafy? Rozwiązanie znalazłam w łóżku z pojemnikiem na pościel. Na rynku dostępne są modele, które wyglądają jak designerska sofa, a pod spodem kryją głęboką skrzynię. Ja wybrałam wersję z tapicerka welurowa w kolorze butelkowej zieleni. Welur ma to do siebie, że jest mięsisty, przyjemny w dotyku i nie widać na nim codziennego użytkowania. Pojemnik pomieści cztery kołdry, osiem poduszek i zapasowy koc. Zero bałaganu.<br>
<br>
<br>
<br>
W przedpokoju, który często jest wąski i ciemny, modne kolory ścian to jasne beże z domieszką różu lub delikatna lawenda. Unikaj ciemnych barw, bo jeszcze bardziej zmniejszą przestrzeń. Sprawdziłam to na własnej skórze – pomalowałam wąski korytarz na ciemnoszaro i nagle zrobiło się klaustrofobicznie. Musiałam przemalować na jaśniejszy odcień. Teraz postawiłam na piaskowy beż z różowym podtonem – wchodząc do domu, od razu czuję się mile widziana. W przedpokoju często brakuje miejsca na przechowanie butów i kurtek, więc jeśli uda ci się zmieścić szafę z siedziskiem, to już połowa sukcesu. Kolorystyka ścian powinna współgrać z meblami – jasne drewno i biel to bezpieczne połączenie.<img src="https://i.ytimg.com/vi/UYLVRCHdIZI/hq720.jpg" alt="Bestselling Decor System ceiling moldings – a hit in interiors! #renovation #stucco" style="max-width:430px;float:right;padding:10px 0px 10px 10px;border:0px;">