Sprzedajesz mieszkanie? Home staging to nie magia, tylko konkretna strategia

Kolejny problem to brak miejsca na dodatkowe krzesła. Gdy przychodzi więcej osób, często brakuje siedzisk. Rozwiązaniem jest wersalka, która może pełnić funkcję zarówno sofy, jak i dodatkowego łóżka. W jednym z mieszkań postawiłem na model z cienkim siedziskiem, który optycznie nie przytłacza przestrzeni. Gdy goście wychodzą, składam ją z powrotem w kompaktowy mebel. Do tego kilka poduszek siedziskowych, które można schować do skrzyni pod stołem. Dzięki temu jadalnia jest gotowa na każdą ewentualność, a przy codziennym użytkowaniu nie czuć, że to mebel „awaryjny".<br> <br> <br> <br> <img src="https://i.ytimg.com/vi/Yhr74TAdr0w/hq720.jpg" alt="Udekoruj nowoczesny styl industrialny | Co każdy mężczyzna powinien wiedzieć" style="max-width:400px;float:right;padding:10px 0px 10px 10px;border:0px;">Kolejna bolączka to przechowywanie pościeli. W małych mieszkaniach każdy centymetr jest na wagę złota, a sterty koców i poduszek potrafią zepsuć nawet najładniejszą aranżację. Rozwiązaniem jest łóżko z pojemnikiem na pościel. Podczas jednej z moich ostatnich stylizacji w bloku z wielkiej płyty, zamiast standardowego łóżka postawiłam właśnie takie. W środku zmieściły się cztery komplety pościeli, dwa koce i zapasowe poduszki. Szafa przestała być przeładowana, a sypialnia zyskała przestrzeń. Klientka była w szoku, że coś tak prostego może odmienić odbiór całego mieszkania. I to prawda – kupujący nie widzą schowka, widzą porządek i funkcjonalność.<br> <br> <br> <br> Na koniec dodam, że nie warto przepłacać za markowe poszewki. Często kupuję je w second handach albo na wyprzedażach. Wystarczy, że mają suwak i są z naturalnych tkanin. Bawełna, len, welur. Unikam poliestru, bo się elektryzuje i przyciąga kurz. Poduszki dekoracyjne to inwestycja w komfort psychiczny, bo zmieniają nastrój w pokoju. Gdy wracam zmęczona, widok miękkich poduszek na kanapie sprawia, że od razu czuję się jak w domu. A goście na noc? Dzięki nim nie muszą spać na gołej kanapie ani szukać poduszki w szafie.<br> <br> <br> <br> Inną sprawą, która często spędza sen z powiek, jest przechowywanie pościeli i koców. W jadalni nie ma zazwyczaj miejsca na dodatkową szafę, więc trzeba kombinować. Moim sposobem jest łóżko z pojemnikiem na pościel, które może stać pod ścianą jako tapczan, a w razie potrzeby służyć jako siedzisko dla dwóch osób. Gdy przychodzą goście, wystarczy zdjąć poduszki ozdobne, rozłożyć pościel i gotowe. Pojemnik wewnątrz pomieści dwa komplety pościeli, koc polarny i zapasową poduszkę. To rozwiązanie oszczędza miejsce i eliminuje problem, gdzie schować rzeczy, gdy nikt nie nocuje.<br> <br> <br> <br> <span style="font-weight: 800;">Często klienci pytają mnie,</span> czy ciemne kolory nie przytłoczą salonu. To mit. Wszystko zależy od proporcji. Jeśli masz niewielki salon, gdzie stoi narożnik z mechanizmem DL, możesz spokojnie pomalować jedną ścianę na kolor cegły lub rdzy. Resztę utrzymaj w jasnych beżach lub écru. Ważny jest też dobór tekstyliów. Postaw na naturalne len, bawełnę i grube dzianiny. One złagodzą surowość koloru i dodadzą wnętrzu domowego ciepła. W moim salonie, gdzie goście często zostają na noc, mam rozkładaną sofę. Tapicerka welurowa w odcieniu musztardy pięknie komponuje się z ceglaną ścianą. Efekt jest spektakularny, a goście zawsze pytają o namiar na farbę.<br> <br> <br> <br> Kolory w małym mieszkaniu to pole minowe. Ciemne ściany optycznie je zmniejszają, ale jasne bywają nudne. Postawiłam na jeden akcent - ścianę za łóżkiem pomalowałam na butelkową zieleń, reszta została biała. Dzięki temu kawalerka zyskała głębię, a nie straciła światła. Dobrze sprawdza się też tapicerka welurowa na sofie - taka faktura łapie światło i dodaje przytulności. Unikaj tylko wzorów w wielkie kwiaty czy pasy, bo mogą przytłoczyć. Lepiej postawić na gładkie tkaniny i dodać kolor w dodatkach, jak poduszki czy dywan. W małym metrażu mniej znaczy więcej, ale nie musi być nudno.<br> <br> <br> <br> <span style="font-weight: 700;">Największym problemem w</span> mieszkaniach do 40 metrów jest brak miejsca do spania dla gości. Klienci często mówią: ale gdzie ja położę mamę, jak przyjedzie na weekend? I tu wkracza kanapa z funkcją spania. Nie byle jaka, tylko z mechanizmem DL i stelażem listwowym, który zapewnia komfort porównywalny z łóżkiem. Pamiętam, jak stylizowałam garsonierę na Kabatach. Właścicielka upierała się przy ogromnej wersalce, która zajmowała pół pokoju. Zamieniłyśmy ją na kompaktową sofę z tapicerką welurową w odcieniu butelkowej zieleni. Efekt? Mieszkanie poszło w dwa tygodnie. Goście na noc przestali być problemem, a welur dodał wnętrzu luksusu bez przepłacania.<br> <br> <br> <br> Materace to osobna historia. Wiele osób bagatelizuje ich znaczenie w home stagingu, a to błąd. Stary, zapadnięty materac od razu krzyczy: tu mieszkał ktoś zmęczony życiem. Postawiłam kiedyś na materac piankowy o grubości 16 cm na stelażu listwowym w mieszkaniu na Pradze. Nie dość, że wyglądał jak z katalogu, to jeszcze był wygodny w dotyku. Kupujący, którzy przyszli na prezentację, nie mogli uwierzyć, że to mebel z popularnej sieciówki za 800 złotych. Klucz tkwi w detalach – odpowiednia twardość, pokrowiec, który można zdjąć i wyprać, oraz fakt, że pianka nie robi się z czasem wklęsła. To inwestycja, która zwraca się z nawiązką.